Mikulenas: Zostałem bez pensji przed świętami. To przelało czarę

13.01.2010
Rozwiązał kontrakt z GKS-em Katowice. Dlaczego? - Jestem zmęczony sytuacją przy Bukowej. Krew mnie zalewała, kiedy czytałem, że klub płaci nam na bieżąco - odpowiada Grażvydas Mikulenas.
Do rozstania doszło za porozumieniem stron. Przy kontrakcie był aneks, który pozwalał na rozwiązanie umowy, jeśli zimą taką chęć wyraziłaby jedna ze stron. Mikulenas decyzję podjął w trakcie świat. - Prezes wypowiadał się w mediach, że piłkarze otrzymali pieniądze. Nie dodał, że tylko część z nich! Ja po raz kolejny nie dostałem pensji przed świątecznym okresem. I nie byłem sam! To przepełniło czarę goryczy - podkreśla 37-latek, który odchodzi po raz drugi z GKS-u. Ostatni rozdział trwał dwa lata.

Przeczytaj wywiad z Grażvydasem Mikulenasem >

Dlatego zaległości wobec Mikulenasa dotyczą jeszcze 2008 roku! - Mowa o trzech pensjach. Poza tym klub zalega mi z wypłatą za cztery miesiące roku ubiegłego. Razem jest ich zatem siedem! Dlatego krew mnie zalewała, kiedy czytałem, że klub płaci na bieżąco - dodaje wyraźnie zniechęcony tymi problemami finansowymi.

Litewski napastnik będzie teraz grał w II-ligowych Wigrach. - Chcę być bliżej rodziny. Zamieszkam w Suwałkach. Do domu będę miał 200 a nie 800 kilometrów - wyjaśnia.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również