Mikulenas: Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść

06.06.2009
Strzelił gola na wagę zwycięstwa i utrzymania GKS-u Katowice w I lidze. 36-letni Grażvydas Mikulenas uznał ten moment za właściwy, aby zakończyć swą bogatą i barwną karierę piłkarską.
- Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść - uśmiechnął się litewski napastnik w Jastrzębiu Zdroju, po tym jak katowiczanie wygrali za sprawą jego bramki i zapewnili pozostanie na zapleczu ekstraklasy. Słowa z piosenki "Niepokonani" grupy Perfect idealnie zatem komponują się z jego deklaracją. - Mam już swój wiek. Co za dużo, to niezdrowo - argumentował Mikulenas, ale tym najważniejszym powodem decyzji jest dla Grażvydasa rodzina, która od lat mieszka na Litwie. Rozłąka daje znać o sobie. Żona i dzieci chcą, aby piłkarz wreszcie wrócił do nich na stałe. - I nie ma dyskusji. Chciałem jeszcze wypełnić kontrakt w Katowicach i słowa dotrzymałem. Cieszę się, że osiągnęliśmy cel postawiony przed klubem, choć byliśmy skazywani na spadek. Powtórzyłem zatem wyczyn z Radomia. Kiedyś z miejscowym Radomiakiem odrobiliśmy straty, choć na półmetku mieliśmy siedem punktów - wspomina.

Co sprawiło, że zespół z Katowic prezentował się wiosną tak świetnie? - Stworzyliśmy kolektyw, a bramki strzelała cała drużyna. Najpierw "Ajwen" (Bartosz Iwan - przyp. red.) miał swoją serię, potem Mateusz Sroka, ostatnio trafił Piotrek Plewnia, a i mnie udało się dołożyć swoją cegiełkę. To była nasza siła - odpowiedział "Graża".

[url=http://www.sportslaski.pl/Jastrzebie-Katowice-0-1-Mikulenas-zapewnil-gosciom-utrzymanie,sport-slaski,8797,info.html][b]Katowiczanie wygrywają w Jastrzębiu Zdroju. Przeczytaj relację >[/b][/url]

Mikulenas w tym sezonie zdobył siedem goli. Do tego należy doliczyć trzy bramki strzelone wiosną ubiegłego roku i trzy w sezonie 2000/01. To jeden z nielicznych doświadczonych zawodników, który przeczekał problemy finansowe drążące nie tak dawno klub z Bukowej. Zawsze będzie się cieszył szacunkiem kibiców z Katowic, jak również... Ruchu Chorzów (21 trafień w lidze), któremu w dużej mierze pomógł w powrocie do elity. I pod tym względem również Mikulenas pozostanie piłkarzem wyjątkowym.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również