Miedź - GKS Katowice 4-2. Najbardziej szalony kwadrans ostatnich miesięcy

10.08.2014
Takiej drugiej połowy już dawno nie było. W ciągu 15 minut sędzia podyktował dwa rzuty karne, pokazał trzy czerwone kartki, a piłkarze zdobyli cztery gole. W całym meczu częściej trafiała Miedź Legnica.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Niesamowity kwadrans. Na początku drugiej połowy gola zdobył Przemysław Pitry, chwilę później Kamil Wołkowicz wywalczył rzut karny, po którym Grzegorz Goncerz doprowadził do wyrównania. Przy tej sytuacji czerwoną kartkę zobaczył Szymon Zgarda. Kilkadziesiąt sekund później z boiska za faul wyleciał Łukasz Pielorz. Gdy kibice jeszcze rozmyślali o tej akcji, Damian Lenkiewicz wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Mało? Po chwili Adrian Jurkowski sfaulował na linii pola karnego Wojciecha Łobodzińskiego, przez co wyleciał z boiska, a Marcin Garuch pokonał Antonina Buczka z 11 metrów. To wszystko wydarzyło się w 15 minut!

Bohater
Wojciech Łobodziński był kluczową postacią tego spotkania. To on zagrał do Daniela Ferugi, gdy ten otworzył wynik spotkania. Przymierzany kiedyś do gry w Katowicach zawodnik miał także asystę przy trafieniu Damiana Lenkiewicza. Na nim był także faul, po którym sędzia podyktował rzut karny dla Miedzi.

Rozczarowanie
Defensywa GKS-u grała dzisiaj fatalnie. Dwóch obrońców wyleciało z boiska po czerwonych kartkach, defensorzy katowiczan praktycznie nie przeszkadzali gospodarzom w sytuacjach bramkowych. Obrony GieKSy w dzisiejszym meczu jakby w ogóle nie było.

Co ciekawego:
- Spotkanie z trybun oglądał Piotr Stokowiec, trener Zagłębia Lubin.

- W porównaniu do meczu z Widzewem Łódź, trener Kazimierz Moskal zmienił jednego zawodnika - do defensywy za Mateusza Kamińskiego przesunięty został Kamil Cholerzyński, z kolei w pomocy pojawił się Michał Nawrot.

- Pierwszy raz Andrzej Bledzewski musiał poważnie interweniować po ładnym uderzeniu Sławomira Dudy zza pola karnego. Golkiper z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką.

- Miał nosa trener Kazimierz Moskal. W przerwie wprowadził Przemysława Pitrego i Kamila Wołkowicza - pierwszy zdobył gola na 2-1, a drugi wywalczył rzut karny.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również