Mickiewicz - Big Star 58-104. Bezwzględna dominacja tyszan

03.09.2009
Pierwsze spotkanie o Puchar Rektora AWF-u zakończyło się zdecydowaną wybraną Big Stara Tychy. Beniaminek II ligi, Mickiewicz Katowice stanowił tylko tło dla kandydata do awansu do ekstraklasy.
Spotkanie beniaminka II ligi z czołową ekipą zaplecza ekstraklasy przebiegało bezdyskusyjnie pod dyktando tych drugich. Już od początku Big Star niemiłosiernie dziurawili kosz Mickiewicza. Lubował się w tym głównie Hałas, który zza linii 6,25 m był praktycznie bezbłędny. - Wpadało, więc trzeba było rzucać - uśmiechał się rozgrywający tyszan.

Choć z przebiegiem czasu na parkiecie w szeregach Big Stara pojawiali się coraz młodsi gracze, to Mickiewicz nadal nie potrafił nawiązać równorzędnej walki. - Kiedy się prowadzi ponad 40 punktami to ciężko o koncentrację tych najlepszych, stąd już przed meczem wiedziałem, że skorzystam z usług zawodników, którzy rzadziej się pojawiali się na parkiecie - tłumaczy Mariusz Niedbalski, szkoleniowiec tyszan. - Szczególnie jestem zadowolony z postawy Gabrysia - dodaje. Na boisku nie pojawił się Bzdyra, ale było to spowodowane urazem mięśnia dwugłowego. - Na Puchar Śląska będzie już gotowy - zapewnia Niedbalski.

Z kolei sporo powodów do zmartwień mogą mieć w Mickiewiczu. Nie dość, że zespół doznał sromotnej porażki, to jeszcze stracił jednego zawodnika. W jednej z pierwszych akcji urazu palca doznał Leszczyński i już więcej tego zawodnika na parkiecie nie oglądaliśmy. - Widać było różnicę poziomów. Inna sprawa, że jesteśmy na innym etapie przygotowań. Mamy kilku nowych zawodników i czeka nas jeszcze sporo pracy, by się zgrać. Dobrze, że przed nami jeszcze sporo spotkań kontrolnych - mówi Paweł Jankowski, kapitan katowiczan. W ekipie beniaminka II ligi nie mogli także zagrał Łukasz Kosmowski (kontuzja) i Paweł Sapiński (sprawy zawodowe).
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również