Michał Zieliński strzelił dwie bramki, więc musiał postawić kolejkę

09.11.2010
Zawodnicy GKS-u Katowice wreszcie poprawili sobie humory za sprawą wygranej w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ich bohaterem był Michał Zieliński, który dwukrotnie posłał piłkę do bramki KSZO.
"Zielu" nie miał jednak liczyć na to, że koledzy postawią mu symboliczne piwo. - To niestety jest tak, że to strzelec stawia, a nie jemu stawiają - tłumaczy. Zieliński przyznaje, że na tabelę - mimo zwycięstwa - jeszcze nie spoglądał. - Wolę ją zobaczyć dopiero po zakończeniu rundy jesiennej, bo na razie nie bardzo jest co oglądać. Ciągle przecież balansujemy na granicy strefy spadkowej. Przed nami dwa ostatnie mecze i jeśli je wygramy, na pewno przesuniemy się w górę. Oczywiście rywale są trudni, teraz czeka nas Flota, a więc drużyna z czuba tabeli, ale jeśli damy z siebie wszystko, to powinniśmy wygrać i to spotkanie, i następne w Szczecinie. Taki jest nasz cel, i zapewniam, że gdyby "wszystko" to było za mało, damy z siebie nawet... dwa razy więcej - obiecuje napastnik GKS-u.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również