Michał Zieliński: Mam apetyt na łowienie grubych ryb i trafianie do siatki!

07.08.2013
Napastnik wrócił na Bukową po mniej lub bardziej udanych przygodach w Kielcach, Zabrzu i Krakowie. W ostatnim meczu GKS-u zdobył bramkę i liczy, że to początek jego trafień, bo śląskie powietrze mu służy.
Dla Michała Zielińskiego to drugie podejście w GKS-ie Katowice. Wcześniej grał w tym klubie w latach w latach 2010-2011, kiedy został wypożyczony z Korony Kielce. Czuję się tu bardzo dobrze. Znam sporo chłopaków, którzy ze mną wtedy byli w jednej szatni. Aklimatyzacja przebiegła szybko, sprawnie, czuję się tu jakbym był od zawsze. Śląskie powietrze mi służy, tu jest mój klimat! - mówi z nieskrywaną radością 29-letni zawodnik.

Zieliński jest Ślązakiem, tu czuje się najlepiej. - Chciałbym się odbudować i związać z tym katowickim klimatem na dłużej. Dla mnie jest to dużo łatwiejsze, całą rodzinę mam na miejscu. Mieszkamy w  domu, nie trzeba się tułać i ciągle  przeprowadzać. Ta stabilizacja może mi pomóc w lepszej postawie na boisku - liczy snajper.

W GieKSie powstaje podobno... koło wędkarskie. Piłkarze - w wolnym czasie - lubią wybrać się nad wodę. Czy Zieliński też się w to wkręcił? - Ostatnio zaczynam wędkować, ale raczkuję w tym temacie. Szwagier próbuje mnie w to wciągnąć, bo jest bardziej zaangażowany. Może też się tym zajmę. Jestem teraz tutaj na miejscu i mam trochę więcej czasu, nie muszę dojeżdżać do innego miasta na trening. Spróbuję pójść w tym kierunku. Nic jeszcze wielkiego nie złapałem, ale może koledzy mnie zachęcą. W sumie to powinienem łowić gole,gk a nie ryby, chociaż obie dziedziny mają wiele wspólnego. I  tu, i tu jest siatka,  jest powiązane, to nawet dobrze. Mam apetyt na łowienie grubych ryb i trafianie do siatki! - odpowiada z uśmiechem.
źródło: gkskatowice.eu

Przeczytaj również