Michał Zieliński dostał klapsa od trenera. Czym się "popisał"?
16.05.2011
Tylko w pierwszych 20 minutach meczu "Zielu" zaprzepaścił dwie doskonałe akcje "sam na sam". - To był chyba rekord niewykorzystanych sytuacji, od kiedy jestem w Katowicach - bił się w pierś były zawodnik, m. in. Polonii Bytom.
Za nieskuteczność Zielińskiego spotkała kara w postaci klapsa, którego po zejściu z boiska wymierzył mu Wojciech Stawowy. - To było spontaniczne. Zresztą sam się biczowałem. Szczęście również, że te wszystkie okazje się nie zemściły, bo po spotkaniu nie byłoby tak wesoło - słusznie zauważył Zieliński, który dopiął swego w 79. minucie gry. Na bramkę czekał od 6 listopada ubiegłego roku. Wówczas strzelił dwa gole w meczu z KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Za nieskuteczność Zielińskiego spotkała kara w postaci klapsa, którego po zejściu z boiska wymierzył mu Wojciech Stawowy. - To było spontaniczne. Zresztą sam się biczowałem. Szczęście również, że te wszystkie okazje się nie zemściły, bo po spotkaniu nie byłoby tak wesoło - słusznie zauważył Zieliński, który dopiął swego w 79. minucie gry. Na bramkę czekał od 6 listopada ubiegłego roku. Wówczas strzelił dwa gole w meczu z KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku