"Męki" Piasta. Awans gliwiczan w karnych!

23.09.2014
Angel Perez Garcia z różnych powodów mógł zabrać do Puław jedynie 13 zawodników w 100% zdolnych do gry. Z drugiej strony wydawało się, że drugoligowcy nie powinni stanowić zbyt trudnej przeszkody dla „Piastunek”. Futbolowe życie jak zwykle napisało własny, zupełnie nieprzewidywalny scenariusz.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Wydarzenie
Po raz pierwszy w tym sezonie Piast miał okazję wziąć udział w serii jedenastek i musi cieszyć to, że udało się gliwiczanom piłkarską loterię wygrać. Właśnie karne były kluczowe dla ostatecznego rozstrzygnięcia konfrontacji. Wcześniej bowiem Wisła bardzo szybko zdobyła gola na 1:0 i następnie, co było do przewidzenia, zamurowała dostęp do własnej bramki. Trzeba gospodarzom przyznać, że zamurowali go niezwykle skutecznie. Przyjezdni przeważali przez całe spotkanie, stwarzali sobie sytuacje ale dopiero uderzenie z „wapna” w 87 minucie dało „Piastunkom” upragniony remis. Kolejne cztery skutecznie wykonane karne ostatecznie przepchnęły ekipę Pereza Garcii do 1/8 Pucharu Polski.

Bohater
Gdy promocję w pucharowej drabince uzyskuje się w wyniku konkursu jedenastek, bohater może być tylko jeden - bramkarz. W tym przypadku Jakub Szmatuła. A pomyśleć, że gdyby nie sobotnia kontuzja Alberto Cifuentesa, być może to Hiszpan broniłby w Puławach. Między słupkami stanął jednak ten pierwszy. Dzięki temu miał okazję wybronić strzał numer dwa „Wiślaków”, następnie karnego numer pięć i było po meczu.

Rozczarowanie
Mimo wszystko z wywalczonego w ten sposób awansu nie mogą być w Gliwicach zadowoleni. Nawet w nieco odmienionym, czytaj częściowo rezerwowym składzie, zespół T-Mobile Ekstraklasy powinien bez kłopotów odprawić z kwitkiem dużo niżej notowanego rywala. Nie usprawiedliwia „Piastunek” ani szybko stracony gol, ani wyjazdowy mecz i doping dość sporej, puławskiej publiczności. Wisła to na tą chwilę jeden z outsiderów drugiej ligi i Piast absolutnie nie powinien się aż tak z tym zespołem męczyć.

Co ciekawego
- Puławianie objęli prowadzenie już w 6 minucie konfrontacji, kiedy to wypuszczoną przez Szmatułę piłkę wbił do siatki Konrad Nowak.

- Po stracie bramki przewaga Piasta rosła z każdą minutą rywalizacji. Jeszcze w pierwszej połowie strzałów na bramkę próbowali Kędziora, Podgórski, Murawski, Szeliga czy Tunezyjczyk Amine. Niestety wynik wciąż brzmiał 1:0.

- Po zmianie stron były momenty, w trakcie których goście zamykali „Wiślaków” niemalże zupełnie na ich połowie. Pod koniec meczu nawet w rejonie pola karnego. Gdy jednak przychodziło do zdobywania goli, Piast jakby tracił koncepcję na skuteczne rozegranie akcji.

- Wisła przez cały mecz starała się przeprowadzać nieliczne kontry. Co najmniej jedna z nich, w 75 minucie, mogła się nawet skończyć drugą bramką dla puławian.

- Podczas konkursu rzutów karnych tylko raz zadrżały serca kibiców Piasta. Piątej jedenastki gliwiczan nie wykorzystał wówczas Matej Izvolt. Chwilę później skuteczną interwencją popisał się jednak Jakub Szmatuła i w ten oto sposób podopieczni Pereza Garcii pozostają w grze o Puchar Polski.
źródło: własne/piast-gliwice.eu
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również