"Mecz z Arką nie będzie starciem na szczycie, jak byśmy sobie życzyli"

17.09.2013
Już jutro GKS Katowice zmierzy się z Arką Gdynia. Oba zespoły przed sezonem zapowiadały walkę o czołowe lokaty w I- ligowej tabeli. Rzeczywistość okazała się jednak dla drużyn dosyć brutalna.
- Biorąc pod uwagę to, co dzieje się w pierwszej lidze, to nie ma w niej łatwych meczów i podejrzewam, że  Arka będzie równie ciężkim rywalem jak dotychczasowe drużyny. Zespół z Gdyni będzie grał ofensywną piłkę - mówi Grzegorz Goncerz, piłkarz "GieKSy".

Starcie z Arką - mimo niskich lokat oby drużyn - cieszy się sporym zainteresowaniem. Co o gdyńskim klubie sądzi gracz z Katowic? - Arka posiada  w swej kadrze wielu doświadczonych zawodników, ale my też mamy bogatą kadrę. Może nie jest to mecz na szczycie, tak jak my i oni by sobie życzyli, jednak  zapowiada się pasjonujący mecz i o tym, jaki będzie wynik, zadecydują detale - zaznacza.

Goncerz niedawno - już za nowego trenera - został powołany do meczowej osiemnastki. Wciąż jednak nie może liczyć na regularną grę w lidze. - Przyszedł nowy trener, część zawodników zna, części nie. Ja ewidentnie na zmianie szkoleniowca skorzystałem. Znalazłem się w osiemnastce meczowej i pracuję nad tym, żeby na początku w niewielkim wymiarze czasowym dostać swoją szansę. Jestem ambitny i zawsze będę walczył o pierwszą jedenastkę. Broni nie złożę. Nauczyłem się cierpliwości - podkreśla.

- Przylgnęła do mnie etykieta. Mimo iż byłem zdrowy,  to niektórzy mówili, że Goncerz jest wiecznie nieprzygotowany. Z nikim nie wchodziłem w dyskusje, tylko pracowałem ciężko każdego dnia i dalej będę to robił - kończy ambitny piłkarz.
źródło: SportSlaski.pl/ gkskatowice.eu

Przeczytaj również