Mateusz Zachara po meczu z Olimpią spieszył się do szatni. Dlaczego?
20.11.2011
Stało się tak za sprawą Mateusza Zachary, który wykorzystał już pierwszą sytuację, jaką miał. - Akcja lewym skrzydłem, Damian Chmiel zszedł na prawą nogę i uderzył na bramkę. Piłka spadła mi na nogę i nie pozostało nic innego, jak tylko skierować piłkę do siatki - opisywał po meczu wychowanek Rakowa Częstochowa.
- Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Kontrolowaliśmy grę. Mieliśmy też kilka sytuacji, po których mogliśmy strzelić kolejne gole. Wtedy byłby większy spokój, bo wiedzieliśmy, że Olimpia zacznie atakować po przerwie. Przez to mieliśmy nerwową końcówkę. Na szczęście skończyło się po naszej myśli - cieszył się Zachara.
Po spotkaniu z Olimpią Elbląg (2-2) trener Rafał Górak powiesił w szatni tablicę z tabelą I ligi, z zaznaczonym miejscem GKS-u. Została ona powieszona, by móc ją po meczu z Olimpią Grudziądz... zdeptać. Dlatego też Zachara po udzielonych wywiadach szybko się pożegnał i ruszył w kierunku szatni. - Mam nadzieję, że jeszcze tego nie zrobili - powiedział na odchodne.
Tablica pewnie została solidnie sponiewierana, ponieważ dzięki wygranej GKS wskoczył na 11. miejsce w tabeli.
- Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Kontrolowaliśmy grę. Mieliśmy też kilka sytuacji, po których mogliśmy strzelić kolejne gole. Wtedy byłby większy spokój, bo wiedzieliśmy, że Olimpia zacznie atakować po przerwie. Przez to mieliśmy nerwową końcówkę. Na szczęście skończyło się po naszej myśli - cieszył się Zachara.
Po spotkaniu z Olimpią Elbląg (2-2) trener Rafał Górak powiesił w szatni tablicę z tabelą I ligi, z zaznaczonym miejscem GKS-u. Została ona powieszona, by móc ją po meczu z Olimpią Grudziądz... zdeptać. Dlatego też Zachara po udzielonych wywiadach szybko się pożegnał i ruszył w kierunku szatni. - Mam nadzieję, że jeszcze tego nie zrobili - powiedział na odchodne.
Tablica pewnie została solidnie sponiewierana, ponieważ dzięki wygranej GKS wskoczył na 11. miejsce w tabeli.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku