Mateusz Bodzioch idzie śladami ojca. Rozegra "setkę" w ekstraklasie?
29.10.2010
Bodzioch senior w ekstraklasie rozegrał ponad 100 spotkań w ekstraklasie, zdobywając w nich siedem bramek. Dziś jest menedżerem gliwickiego Piasta, którego barw bronił przez kilka lat u schyłku swej kariery. Mateusz po ojcu odziedziczył talent, warunki fizyczne (191 cm), świetną koordynację ruchową. Obecnie występuje w III-ligowym LZS-ie Leśnica. - Mateusz od najmłodszych lat chodził na moje mecze treningi, dorastał w piłkarskiej atmosferze - opowiada Janusz Bodzioch. - Żył piłką, futbol był zawsze tematem numer jeden w domu w naszych rozmowach przy stole. Tak jest zresztą do dzisiaj. Nigdy jednak nie ingerowałem w jego życiowe wybory, choć swoje uwagi często mu przekazywałem.
- Rzeczywiście, tata dawał i nadal daje mi cenne wskazówki w trakcie mojej przygody z piłką. Jest jednak bardziej przyjacielem niż pedagogiem, wychowawcą - potwierdza młody Bodzioch.
Mateusz, który w czerwcu skończył 20 lat, pierwsze kroki stawiał w Concordii Knurów, a w poprzednim sezonie występował regularnie w Młodej Ekstraklasie Piasta Gliwice. - Zaczynał od ataku, potem grał w pomocy i skończył jak tata, na środku obrony - śmieje się Janusz Bodzioch. - I trudno z nim wygrać główkę, głową zresztą strzela sporo bramek. W tym sezonie zdobył trzy bramki, dwie głową i jedną z rzutu karnego. Największym jednak jego atutem jest to, że dobrze gra lewą nogą. A ilu jest w Polsce lewonożnych stoperów?
- Mamy bardzo fajny zespół w Leśnicy, stać na spokojne granie w drugoligowej czołówce - dodaje Mateusz. - Postawiłem na piłkę, jej wszystko podporządkowałem i zobaczymy co z tego wyjdzie. Znalazłem się w momencie, który powie mi, czy sport będzie jedynie przygodą, dodatkiem do życia, nawet pasją, czy też uda mi się w piłce osiągnąć coś więcej. Chcę grać na dobrym ligowym poziomie, to moje marzenie.
- Rzeczywiście, tata dawał i nadal daje mi cenne wskazówki w trakcie mojej przygody z piłką. Jest jednak bardziej przyjacielem niż pedagogiem, wychowawcą - potwierdza młody Bodzioch.
Mateusz, który w czerwcu skończył 20 lat, pierwsze kroki stawiał w Concordii Knurów, a w poprzednim sezonie występował regularnie w Młodej Ekstraklasie Piasta Gliwice. - Zaczynał od ataku, potem grał w pomocy i skończył jak tata, na środku obrony - śmieje się Janusz Bodzioch. - I trudno z nim wygrać główkę, głową zresztą strzela sporo bramek. W tym sezonie zdobył trzy bramki, dwie głową i jedną z rzutu karnego. Największym jednak jego atutem jest to, że dobrze gra lewą nogą. A ilu jest w Polsce lewonożnych stoperów?
- Mamy bardzo fajny zespół w Leśnicy, stać na spokojne granie w drugoligowej czołówce - dodaje Mateusz. - Postawiłem na piłkę, jej wszystko podporządkowałem i zobaczymy co z tego wyjdzie. Znalazłem się w momencie, który powie mi, czy sport będzie jedynie przygodą, dodatkiem do życia, nawet pasją, czy też uda mi się w piłce osiągnąć coś więcej. Chcę grać na dobrym ligowym poziomie, to moje marzenie.
Polecane
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów