Marek Koniarek: Jest problem, bo ta dwójka GKS-u Katowice nie zbawi

23.03.2010
- Po Pawle Buśkiewiczu i Bartłomieju Dudzicu wiele się nie spodziewam. Uważam, że trzeba było zatrzymać Łukasza Mieszczaka. On od Buśkiewicza jest po prostu lepszy! - mówi Marek Koniarek.
Trzy wiosenne spotkania i tylko jedna bramka... Na początku roku ofensywa GKS-u Katowice wyraźnie kuleje. - Skoro zawodników odpowiedzialnych za trafianie do siatki rywali - Pawła Buśkiewicza i Bartłomieje Dudzica - musi wyręczać obrońca Adrian Napierała, to wszystko chyba jest już jasne - stwierdza Marek Koniarek, były świetny napastnik katowiczan, który wcale nie kryje, że o wspomnianej dwójce zbyt dobrego mniemania nie ma. Dlaczego?

- Bo to są piłkarze mający duże problemy ze zdobywaniem goli. Wiele po nich się nie spodziewam - podkreśla. - Oni nie są ze sobą zgrani. Do klasy Krzysztofa Kaliciaka i Bartosza Iwana jeszcze im daleko. Buśkiewicz to nie Kaliciak, który potrafił trafiać z niczego, świetnie urywał się przeciwnikom. Z kolei Dudzicowi brakuje atutów "Ajwena", czyli umiejętności dobrego rozegrania piłki i płynnego wejścia do przodu z drugiej linii - analizuje legenda GKS-u.

Co w tej sytuacji zrobiłby na miejscu Roberta Moskala, trenera I-ligowca? Nie pozbywał się Łukasza Mieszczaka, którego... właśnie ściągnął do LZS-u Piotrówka, gdzie został szkoleniowcem. - Gdybym był teraz w GieKSie, to Mieszczak u mnie by grał. Czy można go porównywać do Buśkiewicza? Nie. On jest od Buśkiewicza lepszy! - przekonuje Koniarek.

Innego zdania byli ostatnio wszyscy fachowcy pracujący na Bukowej, dlatego Mieszczak grywał tam głównie w A-klasowych rezerwach. - I dziwi mnie to. Łukasz ma instynkt do strzelania bramek. Z tym trzeba się urodzić. Zresztą, jeśli ktoś zdobywa w A-klasie po trzy gole na mecz, to coś w nim musi być - uważa 48-latek. Na potwierdzenie swoich słów zaznacza, że młody napastnik już w pierwszym spotkaniu w barwach Piotrówki trafił do siatki...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również