Mamy rekord Europy pod względem liczby walkowerów?
03.06.2009
Szkoleniowcowi Odry Opole nie dane było rywalizować w pełni sportowej atmosferze. Zimą, przed rundą wiosenną, jego zawodnicy dowiedzieli się, że dwa spotkania z jesieni zostały zweryfikowane na ich niekorzyść, co oznacza stratę aż czterech punktów. Powód? Napastnik Charles Uchenna nie miał stosownego pozwolenia na pracę. Inna rzecz, że został zatwierdzony do gry przez... PZPN. Potem ta sama piłkarska centrala opolski klub ukarała, a potem odrzucała odwołania Odry. Jakby tego mało, na dwie kolejki przed końcem sezonu PZPN odebrał Odrze licencję. Obie potyczki zostaną dopiero zweryfikowane jako walkowery.
Z powodu różnych zaniedbań formalnych walkowerami przegrali swoje mecze równie Zagłębie Lubin i Wisła Płock. Derby między GKS-em Katowice i GKS-em Jastrzębie zostały przerwane z powodu bójek pseudokibiców. Do tego okazało się, że Kmita Zabierzów nie przystąpi do wiosennych rozgrywek, więc każdy wynik jego tegorocznego meczu będzie automatycznie weryfikowany.
Co ciekawe, zachowane zostały rezultaty dwóch kolejek rundy wiosennej, które zostały rozegrane awansem w ubiegłym roku. GKS Katowice zremisował w listopadzie z Kmitą 2-2, więc za sprawą terminarza i decyzji Wydziału Gier stracił dwa punkty względem pozostałych ekip! - Jeśli ktoś chciał zaliczać walkowery do tabeli, to trzeba było anulować kolejki rozegrane awansem. Chłodna analiza podpowiada takie rozwiązanie - irytował się w ubiegłym tygodniu na łamach "Sportu" Adam Nawałka. - Punkty z tytułu walkowerów mogą mieć kluczowe znaczenie w walce o utrzymanie - dodał trener GKS-u.
Trudno się z tym nie zgodzić. Gdyby drugi mecz GKS-u z drużyną z Zabierzowa został anulowany, to katowiczanom wystarczyłby remis w najbliższy piątek w Jastrzębiu Zdroju, aby utrzymać się w ekstraklasie. A tak muszą wygrać.
O przykłady polskich rozgrywek z podobną liczbą walkowerów nie trudno. Wystarczy rzut oka na III ligę opolsko-śląska, z której w połowie rozgrywek wycofała się Koszarawa Żywiec.
Z powodu różnych zaniedbań formalnych walkowerami przegrali swoje mecze równie Zagłębie Lubin i Wisła Płock. Derby między GKS-em Katowice i GKS-em Jastrzębie zostały przerwane z powodu bójek pseudokibiców. Do tego okazało się, że Kmita Zabierzów nie przystąpi do wiosennych rozgrywek, więc każdy wynik jego tegorocznego meczu będzie automatycznie weryfikowany.
Co ciekawe, zachowane zostały rezultaty dwóch kolejek rundy wiosennej, które zostały rozegrane awansem w ubiegłym roku. GKS Katowice zremisował w listopadzie z Kmitą 2-2, więc za sprawą terminarza i decyzji Wydziału Gier stracił dwa punkty względem pozostałych ekip! - Jeśli ktoś chciał zaliczać walkowery do tabeli, to trzeba było anulować kolejki rozegrane awansem. Chłodna analiza podpowiada takie rozwiązanie - irytował się w ubiegłym tygodniu na łamach "Sportu" Adam Nawałka. - Punkty z tytułu walkowerów mogą mieć kluczowe znaczenie w walce o utrzymanie - dodał trener GKS-u.
Trudno się z tym nie zgodzić. Gdyby drugi mecz GKS-u z drużyną z Zabierzowa został anulowany, to katowiczanom wystarczyłby remis w najbliższy piątek w Jastrzębiu Zdroju, aby utrzymać się w ekstraklasie. A tak muszą wygrać.
O przykłady polskich rozgrywek z podobną liczbą walkowerów nie trudno. Wystarczy rzut oka na III ligę opolsko-śląska, z której w połowie rozgrywek wycofała się Koszarawa Żywiec.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku