Maltańczycy utrudniają życie Ruchowi jak tylko można

15.07.2010
Obiekt, na którym dzisiaj swoje spotkanie w eliminacjach Ligi Europy rozegra Valletta FC z Ruchem Chorzów, nie otrzymałbym licencji na grę w ekstraklasie - przekonuje Dziennik "Sport".
Stadion ma tylko jedną trybunę na 2,5 tysiąca ludzi. Z pozostałych stron stoi... płot. - Nasz położony tuż obok stadion narodowy o pojemności 17 tys. miejsc jest obecnie w remoncie. Wymieniana jest trawiasta murawa, ale jeśli awansujemy do I rundy Ligi Europejskiej, to na mecze w tej fazie rozgrywek będzie już gotowy - stwierdził jeden z pracowników obiektu, cytowany przez Dziennik Zachodni.

"Niebiescy" są jednak niepocieszeni przede wszystkim tym, że spotkanie zostanie rozegrane na boisku ze sztuczną murawą. Sztab szkoleniowy obawia się głębokich poparzeń. Każdy wślizg będzie ryzykiem... W dodatku porę meczu wyznaczono na godzinę 17:00, bo miejscowi liczą, że 30-stopniowy upadł szybciej zmęczy Polaków.

Valletta nie pomaga również Ruchowi przygotować się do samego spotkania. Chorzowianie poprosili w specjalnym piśmie o 20 piłek treningowych. Otrzymali ledwie kilka. - Więcej nie ma w magazynie - tłumaczył się pracownik, rozkładając bezradnie ręce.
źródło: Dziennik Zachodni / SPORT

Przeczytaj również