Malicki: Nie mam nic do stracenia

30.07.2009
Remigiusz Malicki był wyróżniającym się piłkarzem Gwarka Zabrze. Jego dobre występy nie mogły więc ujść uwadze. Najskuteczniejszy w swoich staraniach okazał się GKS Katowice.
19-letni napastnik zagrał w dwóch sparingach GKS-u i strzelił w nich jednego gola. Ta liczba spotkań wystarczyła, by przekonać do swojej osoby szkoleniowca katowiczan, Adama Nawałkę. Malicki został wypożyczony z Gwarka Zabrze do końca sezonu. Wiele mówiło się o tym, że również inne śląskie kluby chciały sprowadzić w swoje szeregi utalentowanego zawodnika. - To były raczej plotki niż konkretne rozmowy. W Zabrzu szukają napastnika o takim samym stylu gry jak ja, z tym że chcą zatrudnić bardziej doświadczonego piłkarza. Faktycznie zainteresowani moją osobą byli tylko katowiczanie - wyjaśnia Malicki.

GieKSa zwykle występuje z jednym zawodnikiem w przedniej formacji. Tak więc przed Malickim trudne wyzwanie, gdyż w klubie znajdują się tacy napastnicy jak Grażvydas Mikulenas i Krzysztof Kaliciak. - Rywalizacja o miejsce w ataku będzie spora. Ja jednak nie mam nic do stracenia i chętnie podejmę to wyzwanie. To dla mnie życiowa szansa - mówi zadowolony piłkarz. Warto również wspomnieć, że zarówno Mikulenas (przebył w ostatnim okresie zapalenie żył) jak i Kaliciak (powoli wraca do siebie po skręceniu stawu skokowego) mają obecnie problemy zdrowotne, wobec których wychowanek Gwarka może znacznie przybliżyć się do wyjściowej jedenastki.

- Jestem już po rozmowie z trenerem Nawałką. Mam pełnić rolę typowej "9" na boisku, czyli zawodnika zgrywającego piłki do innych - tłumaczy Malicki.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również