Ma patent na GieKSę. Za karę zawodnicy z Katowic... go zwolnią?

26.09.2009
- Po odejściu z Piasta Gliwice wyraźnie odżyłem. Teraz to samo musi zrobić cały zespół - mówi przed dzisiejszym meczem z GKS-em Katowice najlepszy strzelec Wisły Płock, Daniel Koczon.
W Płocku nie kryją, że trzy punkty w starciu z GKS-em Katowice to dla Wisły obowiązek. Doszło nawet do tego, że kapitan Sławomir Jarczyk obiecał miejscowym kibicom, że katowiczanie z Mazowsza wyjadą z niczym. W przeciwnym razie może tam dojść do małego trzęsienia ziemi. Wróble ćwierkają, że niepewny jest los trenera Dariusza Kubickiego, człowieka, który z GKS-em mierzył się do tej pory czterokrotnie, ani razu nie zaznając smaku porażki.

- Nie jesteśmy co prawda na ostatnim miejscu w tabeli, ale my tak naprawdę już sięgnęliśmy dna. Nasze ambicje sięgają przecież czołówki ligi - mówi Daniel Koczon, napastnik płocczan, a w poprzednim sezonie jeszcze gracz gliwickiego Piasta. - Dzisiaj mamy rozpocząć marsz w górę. Obawiam się tylko o to, czy GieKSa nie przyjedzie tu zamurować dostępu do własnej bramki. A większość drużyn grających na naszym obiekcie tak właśnie robi - zauważa 26-latek.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również