Łukasz Pacocha: Z tej drogi już nie zejdziemy
09.12.2009
- Już mecz w Pucharze Polski zasygnalizował, że weszliśmy na właściwe tory. Jestem przekonany o tym, że z tej drogi już nie zejdziemy i teraz będziemy osiągać coraz lepsze rezultaty - zapowiada Łukasz Pacocha, najskuteczniejszy zawodnik potyczki elektryzującej całe województwo śląskie. Kluczowym momentem spotkania okazała się trzecia kwarta, w której to gospodarze zastosowali obronę strefową. - Ten element ćwiczyliśmy do późnych godzin wieczornych w dniu poprzedzającym potyczkę - wyjaśnia rzucający obrońca KKS-u.
O tym, że tyszanie zastosowali ten element defensywy zadecydowały dwa czynniki. Pierwszym z nich miało być ograniczenie poczynań Marka Piechowicza, który słynie ze skutecznych wejść pod "dziurę". - To nam się udało, lecz akurat w tym meczu skrzydłowy dąbrowian trafił trzy razy za trzy. Inna sprawa, że faktycznie dopiero w końcówce spotkania, kiedy byliśmy już pewni zwycięstwa, mógł sobie pozwolić na penetrowanie naszej strefy podkoszowej - zaznacza Pacocha. A drugim powodem była... - Nadmierna liczba fauli naszych młodzieżowców. Hałas i Nowak szybko złapali cztery przewinienia i stąd musieliśmy zmienić system gry w obronie. Jest to nasza spora bolączka w tym sezonie - podkreśla Mariusz Niedbalski, trener drużyny.
Zawodnicy KKS-u jako drudzy w sezonie wygrali z zespołem MKS-u, który nadal przewodzi w tabeli. - Wpływ na nasze zwycięstwo miało także spore zaangażowanie. Można także śmiało powiedzieć, że w tym meczu byliśmy zespołem przez duże "Z". Każdy koszykarz, który pojawił się na parkiecie coś wniósł do naszej gry - z zadowoleniem mówi szkoleniowiec tyszan.
O tym, że tyszanie zastosowali ten element defensywy zadecydowały dwa czynniki. Pierwszym z nich miało być ograniczenie poczynań Marka Piechowicza, który słynie ze skutecznych wejść pod "dziurę". - To nam się udało, lecz akurat w tym meczu skrzydłowy dąbrowian trafił trzy razy za trzy. Inna sprawa, że faktycznie dopiero w końcówce spotkania, kiedy byliśmy już pewni zwycięstwa, mógł sobie pozwolić na penetrowanie naszej strefy podkoszowej - zaznacza Pacocha. A drugim powodem była... - Nadmierna liczba fauli naszych młodzieżowców. Hałas i Nowak szybko złapali cztery przewinienia i stąd musieliśmy zmienić system gry w obronie. Jest to nasza spora bolączka w tym sezonie - podkreśla Mariusz Niedbalski, trener drużyny.
Zawodnicy KKS-u jako drudzy w sezonie wygrali z zespołem MKS-u, który nadal przewodzi w tabeli. - Wpływ na nasze zwycięstwo miało także spore zaangażowanie. Można także śmiało powiedzieć, że w tym meczu byliśmy zespołem przez duże "Z". Każdy koszykarz, który pojawił się na parkiecie coś wniósł do naszej gry - z zadowoleniem mówi szkoleniowiec tyszan.
Polecane
Koszykówka