Liga priorytetem Ruchu. Co to oznacza przed rewanżem z Legią?

15.03.2011
Waldemar Fornalik ma do rozegrania istną partię szachów. Sześć dni i trzy mecze. Każdy z nich ważny. Najmniejszy priorytet otrzymał dzisiejszy rewanż z Legią w ramach Pucharu Polski.
Do stolicy nie pojechał Wojciech Grzyb. Zapewne kilku jego kolegów z podstawowego składu również otrzyma dzisiaj wolne. Czyli zasiądą na ławce rezerwowych. Bo choć stawką jest awans do półfinału Puchar Polski, to już w piątek „Niebieskich” czeka arcyważny mecz z Górnikiem Zabrze. - Liga jest bardzo ważna. Dlatego nie możemy o niej zapominać, podniecając się pucharem - mówi szkoleniowiec Ruchu.

Waldemar Fornalik idzie dalej. - Wszyscy zdają sobie sprawę, z czego nasz klub żyje, na czym opiera swoje funkcjonowanie - tłumaczy, sugerując, iż to dzięki ekstraklasie do kasy klubu wpływa potężny zastrzyk gotówki z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych. Aby Legia nie była dzisiaj pewna swego, przypomina jednak historię sprzed roku. - Zagraliśmy w składzie dalekim od tego wyjściowego z meczów ligowych. Na pozór wydawało się, że Ruch  „odpuszcza”. Boisko to szybko zweryfikowało. Zawodnicy, którzy dostali szansę, chcieli się pokazać - przypomina.

Efekt? „Niebiescy” co prawda przegrali przy Łazienkowskiej 1-2, ale bramka Łukasza Janoszki okazała się na wagę awansu. Dziś Ruch znów musi zdobyć gola przy Łazienkowskiej, by w ogóle myśleć o sprawieniu niespodzianki. - Skupiamy się na tym meczu. Udowodniliśmy nie raz, że potrafimy grać z Legią. Górnik? O nim będziemy myśleć od środy - ucina Rafał Grodzicki.

Wątpliwe, by od pierwszego gwizdka zagrał duet napastników: Jankowski - Piech. Raczej wybiegnie Paweł Abbott. - Ma duże szanse, by zagrać - zdradza trener Fornalik.

Legia przystąpi do tego meczu na pewno bez Michala Hubnika, Dicksona Choto i Macieja Rybusa. Przypomnijmy, że stołeczna drużyna przegrała ostatni ligowy mecz ze Śląskiem Wrocław.

Legia Warszawa - Ruch Chorzów
wtorek, 18:30
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również