Lider z Częstochowy za mocny dla GieKSy

22.08.2018
Raków Częstochowa zasłużenie ograł GKS Katowice. Gospodarze stwarzali więcej groźnych sytuacji, ale zwłaszcza na początku drugiej połowy goście mogli strzelić przynajmniej jedną bramkę.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Od początku spotkania to gospodarze byli drużyną, która narzuciła styl gry. Już w pierwszych minutach wykazać się musiał Mariusz Pawełek, który wygrał pojedynek sam na sam z Karolem Mondkiem. Raków częściej przebywał z piłką w polu karnym katowiczan niż GieKSa pod bramką częstochowian. Swoją przewagę gospodarze udokumentowali kilka minut przed przerwą, gdy po zespołowej akcji Pawełka pokonał Dariusz Formella.

Na drugą połowę GieKSa wyszła zmobilizowana i zagrała odważniej. Tuż po wznowieniu gry bliski zdobycia gola - strzałem z rzutu wolnego - był Adrian Błąd. Niespełna kwadrans później w słupek trafił Grzegorz Piesio. GieKSa miała jeszcze kilka okazji - m.in. groźnie z wolnego uderzył Arkadiusz Woźniak - ale to częstochowianie strzelili kolejnego gola, bo sytuację oko w oko z Pawełkiem wykorzystał Patryk Kun, który najpierw położył bramkarza, a następnie umieścił piłkę w siatce.

W końcówce częstochowianie utrzymali prowadzenie, dzięki któremu zajmują pierwsze miejsce w tabeli. GKS do lidera traci sześć punktów.

Raków Częstochowa - GKS Katowice 2:0 (1:0)
1:0 - Formella, 39'
2:0 - Kun, 82'

Raków: Gliwa - Kasperkiewicz, Niewulis, Góra, Mondek (86' Petrasek), Kun, Schwarz, Sapała, Formella (72' Domański), Radwański (88' Listkowski), Lewicki. Trener: Marek Papszun.

GKS: Pawełek - Lisowski, Kamiński, Midzierski, Słomka - Woźniak, Kurowski, Piesio, Bronisławski (62' Anon), Błąd (86' Łyszczarz) - Rumin (82' Andrzejczak). Trener: Jacek Paszulewicz.

Żółte kartki: Kun, Góra - Rumin, Kurowski, Midzierski.
Sędziował Tomasz Wajda (Żywiec).
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również