Lider tyszan uniknął szwów, ale w Jeleniej Górze raczej nie zagra

13.03.2009
Łukasz Pacocha jest niekwestionowanym liderem Big Stara. Tyszanie mogli się o tym boleśnie przekonać, gdy ich rozgrywającego zabrakło na parkiecie w starciu z Polonią 2011 Warszawa.
Ostatnie sekundy pierwszej połowy. Starcie, jakich wiele na koszykarskich parkietach. A jednak po chwili widać, że z głowy Łukasza Pacochy leje się ciurkiem krew. Zawodnik przy próbie zbiórki otrzymał uderzenie łokciem. W przerwie medycy próbują zatamować krwawienie. Udaje im się, ale rozgrywający Big Stara pozostaje na ławce rezerwowych. Sytuacja tyszan staje się jednak coraz gorsza i trener Służałek wprowadza lidera drużyny na parkiet. Następuje wyraźna poprawa gry i straty zostają praktycznie odrobione. Niestety, po chwili Pacocha znów krwawi i musi definitywnie opuścić plac gry.

[url=http://www.sportslaski.pl/Big-Star-Polonia-80-87-Mlodosc-wziela-gore-nad-doswiadczeniem,sport-slaski,6386,info.html][b]Przeczytaj relację ze spotkania: "Big Star - Polonia 80-87. Młodość wzięła górę nad doświadczeniem":>[/b][/url]

Big Star przegrał bardzo ważny mecz i do play-offu przystąpi z 3. lokaty. - Nasza gra bez Pacochy wyraźnie się nie układała. Gdy zabrakło go na parkiecie, można było doskonale zobaczyć, ile znaczy dla naszego zespołu - mówi Tomasz Służałek, trener tyszan. Podłamany jest również sam zawodnik. - Bardzo żałuję, że nie mogłem pomóc chłopakom w ostatniej kwarcie. Nawet nie widziałem końcowych minut meczu - mówi 27-letni obrońca. Na szczęście, kontuzja nie okazała się poważna. - Szwów mi nie założono. Rana została zalepiona specjalnymi plastrami ściągającymi skórę - z wyraźną ulgą wyjaśnia popularny "Paci".

Przed tyszanami ostatnia potyczka fazy zasadniczej, w Jeleniej Górze. Big Star jednak jest już pewny 3. pozycji. Wynik tego meczu nie ma już żadnego znaczenia. - Sudety będą się z pewnością mocno bić, by wygrać. Dla nich zwycięstwo jest niezwykle istotne. Ja zamierzam dać odpocząć podstawowym zawodnikom przed play-offem - zapowiada Służałek. Wobec tego niewykluczone, że tyszanie zagrają bez swojej pierwszej "jedynki". - Do Jeleniej Góry pojadę, ale czy wyjdę na parkiet? O tym, czy zagram, zadecydujemy przed spotkaniem - kończy Pacocha.  
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również