Liczy na to, że mimo błędu pozostanie na dłużej w bramce GieKSy

24.04.2009
GKS Katowice przegrał w Lubinie z pretendentem do awansu 1-0. - Gdybyśmy nie stracili tej bramki byłby remis. Jestem o tym święcie przekonany - przyznaje Maciej Budka, 23-letni bramkarz.
Budka w spotkaniu z Zagłębiem pojawił się na murawie po raz pierwszy tej wiosny. Po meczu nie był jednak zbytnio zadowolony ze swojej postawy. - Jedyna bramka padła przy moim współudziale. Po strzale Łukasza Hanzela odbiłem piłkę przed siebie i Iljan Micanski ją dobił. Owszem, mogła być w tej sytuacji lepsza asekuracja, ale też gdybym wybił piłkę bardziej do boku, wtedy najskuteczniejszy pierwszoligowy piłkarz nie zdążyłby do niej i nie miałby szans na żadne trafienie - wyjaśnia golkiper GiekSy.

Wychowanek UKS- Trzebinia po cichu liczy na to, że pomimo błędu udało mu się przekonać do siebie trenera Adama Nawałkę i to pozwoli mu zagościć na dłużej w bramce katowickiego zespołu. - Bardzo chciałbym wystąpić w niedzielnym spotkaniu z Flotą, ale decyzja należy do szkoleniowca - kończy Budka.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również