Lepsze dni w Tychach?
02.01.2009
Hokeiści GKS Tychy w tym sezonie sprawili swoim kibicom zdecydowanie więcej rozczarowań niż przyjemności. Do Gdańska dotarli ze sporymi kłopotami, bo jeszcze na dzień przed wyjazdem nie mili pieniędzy na tę eskapadę. Pojechali i zwyciężyli! Ba, wrócili bogatsi, bo skasowali premię związkową 30 tys. zł i dodatkowo 150 tys. zł. z kasy miasta. Premia premią, ale najważniejsze, że to zwycięstwo to zwiastun lepszego jutra.
Czy tak właśnie będzie? - Oj, chciałbym, bo jechaliśmy w dość minorowych nastrojach, zaś wracaliśmy ze śpiewem na ustach - z uśmiechem mówi dyrektor klubu, Karol Pawlik. - Wbrew wszelkim plotkom, byliśmy bardzo zjednoczeni i mieliśmy jeden cel - przekonuje dyrektor.
Nikt nie ukrywa, że tułaczka nie sprzyjała drużynie. A tymczasem już za dwa tygodnie nastąpi powrót na lodowisko-cacko w Tychach. - Cieszymy się, że wreszcie będziemy grali przed własną publicznością - zapewnia Pawlik. - Ta wygrana, to bodziec nie tylko dla hokeistów, ale również dla nas, by wszystkie zaległe sprawy zostały uregulowane.
Więcej w Dzienniku „SPORT”
Czy tak właśnie będzie? - Oj, chciałbym, bo jechaliśmy w dość minorowych nastrojach, zaś wracaliśmy ze śpiewem na ustach - z uśmiechem mówi dyrektor klubu, Karol Pawlik. - Wbrew wszelkim plotkom, byliśmy bardzo zjednoczeni i mieliśmy jeden cel - przekonuje dyrektor.
Nikt nie ukrywa, że tułaczka nie sprzyjała drużynie. A tymczasem już za dwa tygodnie nastąpi powrót na lodowisko-cacko w Tychach. - Cieszymy się, że wreszcie będziemy grali przed własną publicznością - zapewnia Pawlik. - Ta wygrana, to bodziec nie tylko dla hokeistów, ale również dla nas, by wszystkie zaległe sprawy zostały uregulowane.
Więcej w Dzienniku „SPORT”
Polecane
Polska Hokej Liga