Legia - Ruch 3-0. "Niebiescy" przegrali szósty finał Pucharu Polski
24.04.2012
Wydarzenie
Już na samym początku spotkania pogubiła się obrona "Niebieskich". Defensorzy Ruchu w ogóle nie przeszkadzali Michałowi Żyro w odegraniu do niepilnowanego w polu karnym Miroslava Radovicia, który wślizgiem zagrał do Daniela Ljuboji. Napastnik Legii uderzeniem pod poprzeczkę nie dał żadnych szans bramkarzowi.
Bohater
Michał Żyro. To on zapoczątkował akcję, która dała prowadzenie Legii. To dzięki niemu strzelił Radović. Wreszcie to on dobił "Niebieskich" w drugiej połowie, wykorzystując sytuację sam na sam z Peskoviciem.
Rozczarowanie
Postawa obrony Ruchu wołała o pomstę do nieba. Gracze Legii robili z defensywą co chcieli. Przy drugiej bramce ponownie nieatakowany z lewej strony Żyro idealnie dośrodkował do Radovicia, który urwał się Piotrowi Stawarczykowi i strzałem w krótki róg pokonał Peskovicia.
Co ciekawego:
- Fatalny błąd tuż po bramce Ljuboji popełnił Dusan Kuciak. Bramkarz Legii "z piątki" podał wprost pod nogi Macieja Jankowskiego. Ten odegrał do Andrzeja Niedzielana, który jednak nie zdecydował się na uderzenie, tylko szukał partnera z drużyny. Z akcji ostatecznie nic nie wyszło...
- Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa gry Legia mogła prowadzić 2-0. Miroslav Radović minął już Michala Peskovicia, jednak piłkę po uderzeniu pomocnika warszawian wybił wracający Rafał Grodzicki.
- Jeszcze przed przerwą boisko musiał opuścić Marcin Malinowski. Pomocnik został ostro potraktowany przez Jakuba Wawrzyniaka. Zawodnik Ruchu długo zwijał się na murawie, ale spróbował jeszcze kontynuować grę. Niestety, uraz okazał się poważniejszy.
- W pierwszej połowie obrońcy Ruchu pozwolili wyjść Żyro sam na sam z Peskoviciem. Golkiper spisał się jednak bez zarzutów i obronił uderzenie. Chwilę później popełnił błąd, odbijając przed siebie strzał Michała Kucharczyka. Piłkę skutecznie dobił Ljuboja, jednak sędzia słusznie odgwizdał pozycję spaloną.
- Dogodną sytuację do strzelenia gola nie wykorzystał Łukasz Burliga. Zawodnik "Niebieskich" z rzutu wolnego, wykonywanego metr od linii pola karnego, uderzył nad bramką. Stały fragment gry wywalczył Andrzej Niedzielan, który został sfaulowany przez Ivicę Vrdoljaka.
- Tuż przed zejściem na przerwę krwią zalał się Grodzicki. Obrońca dostał łokciem w nos od Ljuboji.
- W drugiej połowie spotkanie zostało na kilka minut przerwane. Kibice Legii odpalili sporą ilość pirotechniki.
- Niestety, nawet mały stadion w Kielcach okazał się za duży na finał Pucharu Polski. Obiekt, na którym gra Korona świecił pustkami. Wypełnione były jednie sektory zajmowane przez sympatyków Ruchu i Legii.
- W drugiej połowie na boisku pojawił się Wojciech Grzyb, który przy okazji przejął opaskę kapitana, którą w pierwszej połowie nosił Grodzicki.
Już na samym początku spotkania pogubiła się obrona "Niebieskich". Defensorzy Ruchu w ogóle nie przeszkadzali Michałowi Żyro w odegraniu do niepilnowanego w polu karnym Miroslava Radovicia, który wślizgiem zagrał do Daniela Ljuboji. Napastnik Legii uderzeniem pod poprzeczkę nie dał żadnych szans bramkarzowi.
Bohater
Michał Żyro. To on zapoczątkował akcję, która dała prowadzenie Legii. To dzięki niemu strzelił Radović. Wreszcie to on dobił "Niebieskich" w drugiej połowie, wykorzystując sytuację sam na sam z Peskoviciem.
Rozczarowanie
Postawa obrony Ruchu wołała o pomstę do nieba. Gracze Legii robili z defensywą co chcieli. Przy drugiej bramce ponownie nieatakowany z lewej strony Żyro idealnie dośrodkował do Radovicia, który urwał się Piotrowi Stawarczykowi i strzałem w krótki róg pokonał Peskovicia.
Co ciekawego:
- Fatalny błąd tuż po bramce Ljuboji popełnił Dusan Kuciak. Bramkarz Legii "z piątki" podał wprost pod nogi Macieja Jankowskiego. Ten odegrał do Andrzeja Niedzielana, który jednak nie zdecydował się na uderzenie, tylko szukał partnera z drużyny. Z akcji ostatecznie nic nie wyszło...
- Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa gry Legia mogła prowadzić 2-0. Miroslav Radović minął już Michala Peskovicia, jednak piłkę po uderzeniu pomocnika warszawian wybił wracający Rafał Grodzicki.
- Jeszcze przed przerwą boisko musiał opuścić Marcin Malinowski. Pomocnik został ostro potraktowany przez Jakuba Wawrzyniaka. Zawodnik Ruchu długo zwijał się na murawie, ale spróbował jeszcze kontynuować grę. Niestety, uraz okazał się poważniejszy.
- W pierwszej połowie obrońcy Ruchu pozwolili wyjść Żyro sam na sam z Peskoviciem. Golkiper spisał się jednak bez zarzutów i obronił uderzenie. Chwilę później popełnił błąd, odbijając przed siebie strzał Michała Kucharczyka. Piłkę skutecznie dobił Ljuboja, jednak sędzia słusznie odgwizdał pozycję spaloną.
- Dogodną sytuację do strzelenia gola nie wykorzystał Łukasz Burliga. Zawodnik "Niebieskich" z rzutu wolnego, wykonywanego metr od linii pola karnego, uderzył nad bramką. Stały fragment gry wywalczył Andrzej Niedzielan, który został sfaulowany przez Ivicę Vrdoljaka.
- Tuż przed zejściem na przerwę krwią zalał się Grodzicki. Obrońca dostał łokciem w nos od Ljuboji.
- W drugiej połowie spotkanie zostało na kilka minut przerwane. Kibice Legii odpalili sporą ilość pirotechniki.
- Niestety, nawet mały stadion w Kielcach okazał się za duży na finał Pucharu Polski. Obiekt, na którym gra Korona świecił pustkami. Wypełnione były jednie sektory zajmowane przez sympatyków Ruchu i Legii.
- W drugiej połowie na boisku pojawił się Wojciech Grzyb, który przy okazji przejął opaskę kapitana, którą w pierwszej połowie nosił Grodzicki.
Polecane