Łęczna - GKS 3-0. Kaszana od pierwszego do ostatniego gwizdka

31.08.2013
Katowiczanie szybko stracili gola, potem Budziłek "wyleciał" z boiska za atak na rywala poza polem karnym. W drugiej połowie stracili kolejne bramki. Kazimierz Moskal, nowy trener GieKSy, ma nad czy myśleć.
Wydarzenie
Od 36. minuty GKS grał w osłabieniu, bo czerwoną kartkę zobaczył Łukasz Budziłek. Bramkarz sfaulował rywala poza polem karnym.

Bohater
Strzelec dwóch goli - Łukasz Zwoliński. Był bardzo aktywny, miał kilka szans na pokonanie bramkarzy z Katowic.

Rozczarowanie
Najgorzej jak tylko mogli rozpoczęli spotkanie w Łęcznej piłkarze z Bukowej. Już w 6. minucie piłkę do bramki Łukasza Budziłka wpakował jego imiennik - Zwoliński. Łęczna miała rzut rożny, a piłkarze GKS-u zostawili napastnika bez krycie kilka metrów przed bramką!

Co ciekawego
- Kazimierz Moskal zadebiutował jako trener katowickiego zespołu.

- Przed meczem odśpiewano hymn Polski. W ten sposób uczczono kolejną rocznicę podpisania Porozumień sierpniowych.

- W 19. minucie w poprzeczkę trafił Przemysław Pitry.

- Kilka chwil później GKS miał jeszcze lepszą okazję na wyrównanie. Po błędzie defensywy sam na sam z Sergiuszem Prusakiem stanął Tomasz Wróbel. Pomocnik GieKSy przegrał, niestety, ten pojedynek.

- Górnik dobił ekipę Moskala w 77. i 78. minucie. Najpierw drugi raz trafił Zwoliński, a chwilę później z wolnego dobrze przymierzył Tomasz Nowak.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również