Kurator na Bukowej? GKS Katowice ma poważny problem

23.09.2009
Widmo kuratora i zarządu komisarycznego zagląda w oczy klubowi z Bukowej. Sytuację może uratować tylko powiększenie składu zarządu o brakującego członka. Ale chętnych do tej funkcji brak.
Wedle obiegowej opinii, to, co dla GKS-u Katowice teraz najważniejsze, stanowi znalezienie sponsora. Ale nic bardziej mylnego. - Nasza kondycja finansowa jest trudna, ale brak pozyskania poważnego darczyńcy nie sprawi, że nagle znikniemy z futbolowej mapy Polski. Na teraz mamy większy kłopot. Obecnie zarząd funkcjonuje bowiem tylko w 2-osobowym składzie, co jest sprzeczne ze statutem - tłumaczy Piotr Hyla, rzecznik prasowy klubu. Aby wszystko było zgodne z prawem, do wspomnianego gremium musi dołączyć jeszcze jedna osoba.

Może się to stać na planowanym na poniedziałek Nadzwyczajnym Walnym Zebraniu Członków Stowarzyszenia Sympatyków Klubu GKS Katowice. Sęk w tym, że chętnych do uzupełniania składu zarządu nie widać. - Kandydaci nie pchają się drzwiami i oknami. Cały czas szukamy - podkreśla rzecznik prasowy GieKSy. Co mogłoby się stać, gdyby z poszukiwań nic nie wyszło?

- W takim przypadku organ nadzorczy, czyli Prezydent Katowic, informuje o sytuacji sąd rejestrowy, który powołuje kuratora. Ten z kolei formuje zarząd komisaryczny. I tutaj istnieją dwa rozwiązania. Albo dochodzi do wyrejestrowania stowarzyszenia, albo zarząd komisaryczny rozgląda się za ludźmi, którzy zasiedliby w nowych władzach klubu. Ma na to rok - dodaje Hyla.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również