Kubeł gnoju, śląska F.C. Barcelona i taczki - czyli Stawowy and Gabor show!
22.03.2013
Kiedy 2,5 roku temu GKS Katowice fatalnie rozpoczął rundę jesienną i do dymisji podał się trener Dariusz Fornalak, stery przy Bukowej objął Wojciech Stawowy. Pochodzący z Krakowa szkoleniowiec kariery w Katowicach nie zrobił. Prowadzona przez niego drużyna zawodziła na wielu frontach, a trener - wraz ze swoim asystentem Marcinem Gaborem - stwarzali wrażenie zupełnie odciętych od rzeczywistości.
Przed sobotnim pojedynkiem GieKSy z Pasami, które prowadzi obecnie Stawowy przedstawiamy zbiór najbardziej spektakularnych wypowiedzi ówczesnego szkoleniowca katowickiej drużyny i jego "złotoustego" asystenta.
- Zamierzamy w Katowicach wprowadzić innowacyjny model szkolenia młodzieży. Z sezonu na sezon wychowanków ma być w naszym zespole coraz więcej. Chcemy stać się śląską F.C. Barceloną - Marcin Gabor, przedstawiając wizję rozwoju GieKSy w latach 2010-2015.
- Wiele razy słyszałem z trybuny głównej okrzyki, żebym się pakował i wracał do Krakowa, ale ja się nie załamuję i robię swoje. Nie mogę być teraz podatny na sugestie, żeby zmienić to czy tamto, bo ja realizuję swój plan, do którego jestem w stu procentach przekonany. Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że kibice mogą na mnie wylać kubeł z gnojem, kiedy wiosną, po przepracowanym okresie przygotowawczym zobaczą GieKSę grającą brzydko i seryjnie marnującą sytuacje - Wojciech Stawowy, podsumowując kiepską postawę GKS-u w rundzie jesiennej.
- Nasz mecz z Aktobe stał na wyrównanym poziomie. Z linii bocznej było widać, że spotkały się dwie wyrównane drużyny/ Choć Kazachowie grali w europejskich pucharach, to my w niczym im nie ustępowaliśmy. Tak wybieganej i poukładanej taktycznie drużyny jeszcze w Polsce nie spotkałem, a my naprawdę nie byliśmy od nich gorsi, a nawet mieliśmy optyczną przewagę - Marcin Gabor podsumowując wyniki sparingów GieKSy podczas zgrupowania w Turcji.
- Mamy świadomość, że murawa stadionu w Ząbkach pozostawia wiele do życzenia. Do tego zawodnicy Dolcanu lubią ostrą grę, często potrafią skosić równo z trawą. Będziemy na to uczulać naszych zawodników, by podjęli rękawice, ale nie dawali się wciągnąć w takie prowokacje ze strony gospodarzy - Marcin Gabor, przed meczem z Dolcanem Ząbki.
- Mój asystent nie jest "złotoustym". To po prostu bardzo oczytany, inteligentny człowiek, który umie bardzo dobrze nasze przemyślenia ubrać w słowa. Nie wiem czy pan trener atakując jego chce ubliżyć jemu czy sobie samemu - Wojciech Stawowy, w reakcji na słowa trenera Roberta Moskala z Dolcanu, który zaatakował Gabora za jego przedmeczowe wypowiedzi.
- Preferujemy grę kombinacyjną i stan murawy miał kluczowe znaczenie na nasze poczynania w tym spotkaniu. Boisko w Poznaniu nie cieszy się najlepszą sławą, a my tam chcieliśmy grać "naszą" piłkę w hiszpańskim stylu - Marcin Gabor tłumacząc przyczyny wyjazdowej porażki GKS Katowice z Wartą.
- Zmiana trenera i kilkunastu zawodników na kilka miesięcy przed sezonem, w którym drużyna ma walczyć o awans wyrwałaby jej serce, płuca i wszystkie najważniejsze narządy - Marcin Gabor podsumowując nieudany dla katowiczan sezon 2010/11 w taki sposób argumentował, dlaczego Wojciech Stawowy powinien otrzymać jeszcze jedną szansę.
- Mamy naprawdę bardzo silną drużynę, która w Ekstraklasie mogłaby bić się o czołowe miejsca. To, że nam ten sezon nie wyszedł nie znaczy, że jesteśmy słabi. Zresztą naszej postawy bym nie demonizował. Przejmowaliśmy zespół w strefie spadkowej, a jednak nie spadliśmy, więc cel wykonaliśmy - Wojciech Stawowy. podsumowując sezon 2010/11.
- Mam samochód i nie potrzebuję dodatkowego środka transportu. Świetnie znam drogę i wiem jak trafić do domu bez pomocy kibiców - Wojciech Stawowy, komentując zachowanie fanów GieKSy, którzy po jednym z ostatnich przegranych meczów na konferencji prasowej pojawili się... z taczkami!
Przed sobotnim pojedynkiem GieKSy z Pasami, które prowadzi obecnie Stawowy przedstawiamy zbiór najbardziej spektakularnych wypowiedzi ówczesnego szkoleniowca katowickiej drużyny i jego "złotoustego" asystenta.
- Zamierzamy w Katowicach wprowadzić innowacyjny model szkolenia młodzieży. Z sezonu na sezon wychowanków ma być w naszym zespole coraz więcej. Chcemy stać się śląską F.C. Barceloną - Marcin Gabor, przedstawiając wizję rozwoju GieKSy w latach 2010-2015.
- Wiele razy słyszałem z trybuny głównej okrzyki, żebym się pakował i wracał do Krakowa, ale ja się nie załamuję i robię swoje. Nie mogę być teraz podatny na sugestie, żeby zmienić to czy tamto, bo ja realizuję swój plan, do którego jestem w stu procentach przekonany. Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że kibice mogą na mnie wylać kubeł z gnojem, kiedy wiosną, po przepracowanym okresie przygotowawczym zobaczą GieKSę grającą brzydko i seryjnie marnującą sytuacje - Wojciech Stawowy, podsumowując kiepską postawę GKS-u w rundzie jesiennej.
- Nasz mecz z Aktobe stał na wyrównanym poziomie. Z linii bocznej było widać, że spotkały się dwie wyrównane drużyny/ Choć Kazachowie grali w europejskich pucharach, to my w niczym im nie ustępowaliśmy. Tak wybieganej i poukładanej taktycznie drużyny jeszcze w Polsce nie spotkałem, a my naprawdę nie byliśmy od nich gorsi, a nawet mieliśmy optyczną przewagę - Marcin Gabor podsumowując wyniki sparingów GieKSy podczas zgrupowania w Turcji.
- Mamy świadomość, że murawa stadionu w Ząbkach pozostawia wiele do życzenia. Do tego zawodnicy Dolcanu lubią ostrą grę, często potrafią skosić równo z trawą. Będziemy na to uczulać naszych zawodników, by podjęli rękawice, ale nie dawali się wciągnąć w takie prowokacje ze strony gospodarzy - Marcin Gabor, przed meczem z Dolcanem Ząbki.
- Mój asystent nie jest "złotoustym". To po prostu bardzo oczytany, inteligentny człowiek, który umie bardzo dobrze nasze przemyślenia ubrać w słowa. Nie wiem czy pan trener atakując jego chce ubliżyć jemu czy sobie samemu - Wojciech Stawowy, w reakcji na słowa trenera Roberta Moskala z Dolcanu, który zaatakował Gabora za jego przedmeczowe wypowiedzi.
- Preferujemy grę kombinacyjną i stan murawy miał kluczowe znaczenie na nasze poczynania w tym spotkaniu. Boisko w Poznaniu nie cieszy się najlepszą sławą, a my tam chcieliśmy grać "naszą" piłkę w hiszpańskim stylu - Marcin Gabor tłumacząc przyczyny wyjazdowej porażki GKS Katowice z Wartą.
- Zmiana trenera i kilkunastu zawodników na kilka miesięcy przed sezonem, w którym drużyna ma walczyć o awans wyrwałaby jej serce, płuca i wszystkie najważniejsze narządy - Marcin Gabor podsumowując nieudany dla katowiczan sezon 2010/11 w taki sposób argumentował, dlaczego Wojciech Stawowy powinien otrzymać jeszcze jedną szansę.
- Mamy naprawdę bardzo silną drużynę, która w Ekstraklasie mogłaby bić się o czołowe miejsca. To, że nam ten sezon nie wyszedł nie znaczy, że jesteśmy słabi. Zresztą naszej postawy bym nie demonizował. Przejmowaliśmy zespół w strefie spadkowej, a jednak nie spadliśmy, więc cel wykonaliśmy - Wojciech Stawowy. podsumowując sezon 2010/11.
- Mam samochód i nie potrzebuję dodatkowego środka transportu. Świetnie znam drogę i wiem jak trafić do domu bez pomocy kibiców - Wojciech Stawowy, komentując zachowanie fanów GieKSy, którzy po jednym z ostatnich przegranych meczów na konferencji prasowej pojawili się... z taczkami!
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku