Kto sprzątał, a kto ubierał choinkę? Ze świąteczną wizytą u piłkarzy...

24.12.2009
Kiedyś Sebastian Nowak odwiedzał przed świętami trzepak, Wojciecha Skabę wykorzystuje jego dziewczyna, w domu Jana Wosia każdy wie, co ma robić, a Bartosz Iwan ponownie został ojcem.
Dla każdego z nas Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas. Dla piłkarzy, będących przecież w ciągłych rozjazdach, wyjątkowy szczególnie, bo mają wtedy wreszcie okazję wynagrodzić bliskim nieobecności z całego roku. A rodziny na tym korzystają... - Z racji tego, że moja żona za dwa miesiące urodzi dziecko, przybyło mi kilka obowiązków. Trzeba było myśleć już o przygotowaniach mieszkania na nadejście potomka. Nie ominęło mnie sprzątanie. Zadbałem też o ubranie choinki - oznajmia Jarosław Kaszowski, pomocnik Piasta Gliwice.

- Mnie wykorzystuje moja dziewczyna - śmieje się Wojciech Skaba. Byliśmy na zakupach, przywieźliśmy choinkę - wylicza bramkarz Polonii Bytom. Choć do Marcina Nowackiego jeszcze mu daleko. - Przy dwójce małych dzieci mam sporo obowiązków. 4-latek już potrafi się sobą zająć, ale roczna pociecha wymaga nieustannej opieki, więc staram się pomagać żonie. Strojenie choinki z nimi to sama frajda - zapewnia "Mały". Przykład młodszym kolegom daje z kolei Jan Woś, człowiek w świątecznych przygotowaniach mocno zahartowany.

Pomocnik Odry Wodzisław doczekał się już trójki dzieci, więc... - Trochę roboty jest. Wszystko funkcjonuje jednak jak w dobrze poukładanej drużynie. Każdy ma swoją działkę. I tak być powinno - uśmiecha się Woś. "Swojej działki" ani teraz, ani przez kilka następnych lat nie będzie miał jeszcze liczący sobie dopiero kilka dni syn Bartosza Iwana, zawodnika GKS-u Katowice. - To właśnie z jego powodu te święta będą dla mnie niezapomniane - cieszy się "Ajwen".

Zdecydowanie więcej okazji do odpoczynku dostanie Sebastian Nowak. - Kiedyś rytuałem przed świętami było... trzepanie z bratem dywanów. Brało się je na barki i wio na trzepak. Teraz tych obowiązków nie mam zbyt wiele, bo ten piękny okres spędzam u rodziców - wyjaśnia nr 1 między słupkami zabrzańskiej bramki. Również w gościnie, ale aż podwójnej, będzie Bartłomiej Konieczny, filar defensywy Podbeskidzia Bielsko-Biała. Pierwsze skojarzenie?

- Czas na podróże - śmieje się Konieczny. - Rodzina żony mieszka w Łodzi, moja - w Gorzowie Wielkopolskim. A że chcemy odwiedzić i jednych, i drugich... - tłumaczy 28-latek. Znacznie bliżej będzie miał Gabriel Nowak, pomocnik GieKSy. - Zjeżdżamy się do cioci, do Cieszyna - zdradza.
autor: Kamil Kwaśniewski, DEB, KUB, SEB

Przeczytaj również