Krzysztof Kaliciak: Nawet gdy miałem słabszy tydzień, to i tak grałem
20.12.2009
Nierówny, mało skuteczny, mający duże problemy z miejscem w składzie - tak jeszcze kilkanaście miesięcy temu można było scharakteryzować Krzysztofa Kaliciaka. - Byłem ustawiany na skrzydle, a tam nie czułem się dobrze - zaznacza. Wszystko zmieniło się, gdy na Bukową zawitał Adam Nawałka. - Od razu na mnie postawił. I to w ataku - dodaje 23-latek. Dobre efekty przyszły bardzo szybko, choć nie te strzeleckie. Na prawdziwy snajperski popis musiał czekać do jesieni, kiedy to otrzymał od szkoleniowca dużo więcej swobody niż wiosną.
- Naprawdę szkoda mi kończyć współpracę z trenerem Nawałką - przyznaje Kaliciak. - Górę wzięła jednak chęć rozwoju. Problemy GKS-u sprawiają, że w składzie brakuje trochę konkurencji. Wiem to po sobie, bo nawet gdy miałem za sobą słabszy tydzień na treningach, to i tak w meczu ligowym grałem. W Cracovii tak już nie będzie. To może mi tylko pomóc stać się lepszym graczem. Warto zaryzykować. Nawet gdyby miała mnie czekać na początku ławka...
- Naprawdę szkoda mi kończyć współpracę z trenerem Nawałką - przyznaje Kaliciak. - Górę wzięła jednak chęć rozwoju. Problemy GKS-u sprawiają, że w składzie brakuje trochę konkurencji. Wiem to po sobie, bo nawet gdy miałem za sobą słabszy tydzień na treningach, to i tak w meczu ligowym grałem. W Cracovii tak już nie będzie. To może mi tylko pomóc stać się lepszym graczem. Warto zaryzykować. Nawet gdyby miała mnie czekać na początku ławka...
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku