Krysiński: Nie wyobrażam sobie egzystencji w roli rezerwowego
19.03.2009
Na starcie drugiej części sezonu GKS pozytywnie zaskoczył, remisując na terenie silnego Znicza Pruszków. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zaskoczony, ale mało przyjemnie, został Marcin Krysiński. Doświadczony obrońca znalazł się zaledwie na ławce rezerwowych. Jak się później okazało, przesiedział na niej całe spotkanie.
- Rywalizacja w kadrze jest spora. Nie zmienia to faktu, że liczyłem na występ od pierwszej minuty. Ale nie dramatyzuję. Runda jest przecież długa. Z drugiej jednak strony sportowa ambicja nie pozwala mi przejść nad decyzją trenera do porządku dziennego - nie kryje popularny "Krycha", który bez względu na zmiany szkoleniowców GieKSy miał w miarę pewne miejsce w podstawowej jedenastce. Czy teraz może się to zmienić?
Bezpośrednim konkurentem Krysińskiego do pozycji prawego obrońcy jest Mateusz Sroka. - Nie wyobrażam sobie dalszej egzystencji na Bukowej w roli rezerwowego. Nie godzę się z takim statusem. Zostałem w klubie po to, by pomóc mu utrzymać się w lidze. Z wysokości ławki rezerwowych wiele nie zdziałam - podkreśla były gracz Odry Wodzisław. 33-latek zapewnia, że robi, co w jego mocy, by wrócić do składu na sobotnie starcie z Wisłą Płock, ale dodaje zarazem, że priorytetem jest zwycięstwo. Choćby i bez niego.
Pojedynek zostanie rozegrany na stadionie w Jaworznie. Czy katowiczanie poczują się tam jak u siebie w domu? - To trochę dziwna sytuacja. Wiadomo, pierwsze mecze rozegramy bez publiczności. Poza tym, obiekt jest na odludziu. Będzie nam brakowało atmosfery z Bukowej - dodaje Krysiński. Wczoraj zawodnicy mieli okazję zapoznać się z jaworznicką murawą.
- Rywalizacja w kadrze jest spora. Nie zmienia to faktu, że liczyłem na występ od pierwszej minuty. Ale nie dramatyzuję. Runda jest przecież długa. Z drugiej jednak strony sportowa ambicja nie pozwala mi przejść nad decyzją trenera do porządku dziennego - nie kryje popularny "Krycha", który bez względu na zmiany szkoleniowców GieKSy miał w miarę pewne miejsce w podstawowej jedenastce. Czy teraz może się to zmienić?
Bezpośrednim konkurentem Krysińskiego do pozycji prawego obrońcy jest Mateusz Sroka. - Nie wyobrażam sobie dalszej egzystencji na Bukowej w roli rezerwowego. Nie godzę się z takim statusem. Zostałem w klubie po to, by pomóc mu utrzymać się w lidze. Z wysokości ławki rezerwowych wiele nie zdziałam - podkreśla były gracz Odry Wodzisław. 33-latek zapewnia, że robi, co w jego mocy, by wrócić do składu na sobotnie starcie z Wisłą Płock, ale dodaje zarazem, że priorytetem jest zwycięstwo. Choćby i bez niego.
Pojedynek zostanie rozegrany na stadionie w Jaworznie. Czy katowiczanie poczują się tam jak u siebie w domu? - To trochę dziwna sytuacja. Wiadomo, pierwsze mecze rozegramy bez publiczności. Poza tym, obiekt jest na odludziu. Będzie nam brakowało atmosfery z Bukowej - dodaje Krysiński. Wczoraj zawodnicy mieli okazję zapoznać się z jaworznicką murawą.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku