Krynica - Naprzód 4-3. Janowianie żegnają się z ekstraligą
21.02.2011
Gospodarze już w pierwszej tercji zdołali wbić Naprzodowi trzy bramki. Nadzieję na nawiązanie walki w kolejnych odsłonach dał gol Tomasza Wołkowicza, tuż przed końcem pierwszej części gry. W drugiej tercji padła tylko jedna bramka, dla gości. Jej autorem był Mateusz Adamus.
Na kilka minut przed końcem spotkania czwartą bramkę strzelili gospodarze. Wydawało się, że już jest po meczu. Tymczasem kolejny raz na listę strzelców wpisał się Wołkowicz. Jednak do końca pozostało już za mało czasu, by odrobić stratę.
Szkoleniowiec Janusz Imiołczyk nie mógł się pogodzić z niektórymi decyzjami sędziów. - Moim i nie tylko moim zdaniem sędziowanie w Krynicy było poniżej krytyki. Mam tu na myśli arbitrów liniowych z Katowic oraz magiczne sztuczki jakie wyczyniali przy pulpicie sędziowie czasowi. Nie chcę o nic podejrzewać arbitrów, ale nasuwa mi się na usta pewna myśl, a mianowicie "delikatny" rewanż z ich strony na klubie, który wobec ich kolegów wciąż ma zaległości płatnicze - mówił trener.
Co dalej z klubem? - Myślę, że trzeba poważnie zastanowić się nad kształtem funkcjonowania zespołu, czy jesteśmy w stanie organizacyjnie podołać niemałym problemom, czy znajdą się pieniądze na prowadzenie pierwszoligowej drużyny - skomentował Imiołczyk. Na razie wiadomo tyle, że zawodnicy dostali dwutygodniowe urlopy.
Na kilka minut przed końcem spotkania czwartą bramkę strzelili gospodarze. Wydawało się, że już jest po meczu. Tymczasem kolejny raz na listę strzelców wpisał się Wołkowicz. Jednak do końca pozostało już za mało czasu, by odrobić stratę.
Szkoleniowiec Janusz Imiołczyk nie mógł się pogodzić z niektórymi decyzjami sędziów. - Moim i nie tylko moim zdaniem sędziowanie w Krynicy było poniżej krytyki. Mam tu na myśli arbitrów liniowych z Katowic oraz magiczne sztuczki jakie wyczyniali przy pulpicie sędziowie czasowi. Nie chcę o nic podejrzewać arbitrów, ale nasuwa mi się na usta pewna myśl, a mianowicie "delikatny" rewanż z ich strony na klubie, który wobec ich kolegów wciąż ma zaległości płatnicze - mówił trener.
Co dalej z klubem? - Myślę, że trzeba poważnie zastanowić się nad kształtem funkcjonowania zespołu, czy jesteśmy w stanie organizacyjnie podołać niemałym problemom, czy znajdą się pieniądze na prowadzenie pierwszoligowej drużyny - skomentował Imiołczyk. Na razie wiadomo tyle, że zawodnicy dostali dwutygodniowe urlopy.
Polecane
Polska Hokej Liga