Kontrowersyjny sędzia po 10 latach wraca na Bukową
21.08.2015
Była 90 minuta meczu, kiedy czerwoną kartką ukarany został Dawid Plizga, wówczas napastnik GieKSy. Kilka minut wcześniej czerwony kartonik zobaczył pomocnik „trójkolorowych” Artur Andruszczak, a jeszcze wcześniej… napastnik Grzegorz Kmiecik. Sędzia Borski pokazał w tamtym spotkaniu łącznie 4 czerwone i 9 żółtych kartek.
Oprócz kary dla Kmiecika, który dopuścił się bardzo brutalnego wślizgu, wszystkie kartki były mocno dyskusyjne. Dodatkowo sędzia doliczył 5 minut do regulaminowych 90, co przy „wykartkowanym” GKS-ie pozwoliło Odrze doprowadzić do wyrównania w 93 minucie.
Remis dla katowiczan oznaczał spadek z Ekstraklasy, natomiast Odrze przedłużał szanse na pozostanie w elicie(ostatecznie Odra utrzymała się w lidze po wygranych barażach z Widzewem).
Sędzia Borski zakończył spotkanie tuż po wyrównującej bramce dla gości. Wtedy też rozwścieczeni kibice wtargnęli na płytę boiska, zarzucając Borskiemu nieuczciwe sędziowanie. Arbiter został nawet uderzony w twarz przez jednego z fanów.
PZPN uznał, że zamiast zakończyć, sędzia spotkanie przerwał. Poskutkowało to zweryfikowaniem wyniku meczu jako walkower dla Odry.
Marcin Borski delikatnie mówiąc nie cieszy się w Katowicach zbyt dużą popularnością. Można być zatem pewnym, że niezależnie od tego jak w sobotę zaprezentują się piłkarze GieKSy, w razie porażki kibice znajdą jednego winnego. I nie będzie nim żaden z zawodników GKS-u. Jeśli natomiast katowiczanie zwyciężą, Borski mimo to nie będzie mógł liczyć na taryfę ulgową ze strony katowickich fanów, którzy takich spotkań jak tamten pamiętny mecz przeciwko Odrze raczej nie zapominają.
Oprócz kary dla Kmiecika, który dopuścił się bardzo brutalnego wślizgu, wszystkie kartki były mocno dyskusyjne. Dodatkowo sędzia doliczył 5 minut do regulaminowych 90, co przy „wykartkowanym” GKS-ie pozwoliło Odrze doprowadzić do wyrównania w 93 minucie.
Remis dla katowiczan oznaczał spadek z Ekstraklasy, natomiast Odrze przedłużał szanse na pozostanie w elicie(ostatecznie Odra utrzymała się w lidze po wygranych barażach z Widzewem).
Sędzia Borski zakończył spotkanie tuż po wyrównującej bramce dla gości. Wtedy też rozwścieczeni kibice wtargnęli na płytę boiska, zarzucając Borskiemu nieuczciwe sędziowanie. Arbiter został nawet uderzony w twarz przez jednego z fanów.
PZPN uznał, że zamiast zakończyć, sędzia spotkanie przerwał. Poskutkowało to zweryfikowaniem wyniku meczu jako walkower dla Odry.
Marcin Borski delikatnie mówiąc nie cieszy się w Katowicach zbyt dużą popularnością. Można być zatem pewnym, że niezależnie od tego jak w sobotę zaprezentują się piłkarze GieKSy, w razie porażki kibice znajdą jednego winnego. I nie będzie nim żaden z zawodników GKS-u. Jeśli natomiast katowiczanie zwyciężą, Borski mimo to nie będzie mógł liczyć na taryfę ulgową ze strony katowickich fanów, którzy takich spotkań jak tamten pamiętny mecz przeciwko Odrze raczej nie zapominają.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku