- Koniec z przynoszeniem wstydu naszym kibicom - mówią na Bukowej

02.01.2010
Rok 2010 był dla GKS-u wielkim rozczarowaniem. Zespół zawodził i wtedy, gdy nie miał "nazwisk", i później - już po głośnych transferach. Jak brzmi przepis na to, by historia się nie powtórzyła?
Czego piłkarze GKS-u Katowice życzą swoim kibicom na 2011 rok? - Żeby wierzyli w to, że jesteśmy w stanie dokonać czegoś wielkiego, żeby byli cierpliwi - mówi Grzegorz Goncerz. - I żeby nie musieli się za nas wstydzić jak chociażby po tym jesiennym 1-6 z Podbeskidziem Bielsko-Biała, tylko żeby mogli być z nas dumni - dodaje z kolei Adrian Napierała.

Przepis na to, jak sprawić, by te życzenia się spełniły, podaje natomiast Przemysław Pitry. - W to, że stać nas na więcej niż w poprzedniej rundzie, nie wątpię. Musimy tylko wyeliminować problemy z koncentracją. Jesienią ciężko pracowaliśmy na boisku, ale nie potrafiliśmy przełożyć tego na zwycięstwa. Zabierały nam je frajersko tracone bramki... To, w jaki chcemy prezentować na wiosnę, pokazaliśmy w ostatnich spotkaniach jesieni, kiedy wreszcie potrafiliśmy grać nie przez 45, a 90 minut - wskazuje Pitry.
autor: KAM

Przeczytaj również