Koniec z jastrzębską tiki-taką. Im strzelać kazano. Z każdej pozycji!

08.10.2013
- Trener do znudzenia nam przypomina, by strefie przeciwnika nie bawić się w tysiące podań, tylko jak najwięcej strzelać na bramkę i to z każdej pozycji - mówi Mateusz Danieluk, napastnik JKH GKS Jastrzębie.
Jastrzębianie zagrają dziś w derbach z GKS-em Tychy. Dotychczas obie ekipy nie mogą być specjalnie zadowolone z początku sezonu. - Mamy zadrę po dotychczasowych meczach. Dwa razy przegraliśmy z Cracovią w przedziwnych okolicznościach. Niby prowadziliśmy grę, sporo strzelaliśmy, a gole zdobywali rywale. Pocieszam się, że ten problem mają też tyszanie. Ale w porównaniu do poprzedniego sezonu gramy uważaniej w obronie, potrafimy też szybciej organizować wyjście z własnej tercji. Ponadto trener do znudzenia nam przypomina, by  strefie przeciwnika nie bawić się w tysiące podań, tylko jak najwięcej strzelać na bramkę i to z każdej pozycji - mówi Danieluk.

W Tychach też mają problem ze skutecznością. Tak było m.in. w spotkaniu z Ciarko Sanok. - Wiele pretensji można mieć o jakość uderzeń, ale nie zmienia tego fakt, że sanocki bramkarz jest niezłym fachowcem. Kłopoty ze skutecznością mamy od pierwszego spotkania z Krynicą. Na dodatek jesteśmy wolniejsi od rywali - mówi Włodzimierz Marczuk, kierownik sekcji w tyskim klubie.

W drugim dzisiejszym meczu HC GKS Katowice podejmie Polonię Bytom.
źródło: Sport

Przeczytaj również