Koleżeńska GieKSa nie chce uciekać. Czeka na rywali
29.04.2018
Po raz pierwszy w wyjściowym składzie GKS-u Katowice znaleźli się równocześnie Armin Ćerimagić i Andreja Prokić. Na taki stan rzeczy złożyło się kilka czynników. Pierwszym jest oczywiście polski paszport dla Prokicia, a kolejnymi - pauza za kartki Łukasza Zejdlera i powrót do zdrowia Ćerimagicia, dla którego był to pierwszy występ w tym roku. Zdrowy nie był za to Mateusz Abramowicz, dlatego w bramce stał Maciej Wierzbicki. Do ataku wrócił Wojciech Kędziora.
Pierwsza połowa w wykonaniu GieKSy nie była najlepsza. Katowiczanie bardzo słabo wyglądali w ofensywie, większe zagrożenie w polu karnym rywala stwarzali goście. Gdyby tylko Sebastian Kamiński zdołał sięgnąć piłkę po zagraniu Michała Jakóbowskiego - Bytovia mogła prowadzić już po kilku minutach. Gospodarze dwie najlepsze okazje mieli po pół godziny gry. Najpierw Prokić przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gości, a następnie Michał Szromnik musiał interweniować... po dośrodkowaniu Adriana Błąda. Niestety, więcej było niedokładności niż ciekawych akcji...
Na początku drugiej połowy dwa razy wykazał się Wierzbicki, który najpierw obronił uderzenie głową Wróbla, a po chwili zatrzymał w sytuacji sam na sam Kamińskiego. GKS wciąż grał niedokładnie i popełniał błędy, które lepsza drużyna mogłaby wykorzystać i strzelić gola. Na naprawdę groźną akcję w wykonaniu katowiczan trzeba było czekać niemal do ostatniej minuty - wtedy to po uderzeniu Grzegorza Goncerza piłka odbiła się od słupka, a następnie... toczyła po linii bramkowej.
Chwilę po strzale Goncerza czerwoną kartkę zobaczył Marek Opałacz, ale gospodarze - mimo kilku okazji - nie zdążyli wykorzystać krótkiej gry w przewadze. Tym samym GKS nie wykorzystał strat punktowych rywali z czołówki, ale przynajmniej wciąż zajmuje drugie miejsce w tabeli...
GKS Katowice - Drutex-Bytovia Bytów 0:0
GKS: Wierzbicki - Frańczak, Klemenz, Kamiński, Słaby - Błąd (71' Goncerz), Poczobut, Cerimagić (46' Mandrysz 82' Kalinkowski), Prokić, Słomka - Kędziora. Trener: Jacek Paszulewicz.
Bytovia: Szromnik - Opałacz, Wróbel, Rzuchowski (71' Wilczyński), Kamiński, Jakóbowski (90' Szewczyk), Surdykowski, Kuzdra, Wacławczyk (89' Wilk), Gonzalez, Wolski. Trener: Adrian Stawski.
Żółte kartki: Klemenz, Goncerz, Kalinkowski - Kuzdra, Opałacz, Wacławczyk, Wilczyński.
Czerwona kartka Opałacz (88' druga żółta).
Sędziował Artur Aluszyk (Szczecin).
Widzów: 3650.
Pierwsza połowa w wykonaniu GieKSy nie była najlepsza. Katowiczanie bardzo słabo wyglądali w ofensywie, większe zagrożenie w polu karnym rywala stwarzali goście. Gdyby tylko Sebastian Kamiński zdołał sięgnąć piłkę po zagraniu Michała Jakóbowskiego - Bytovia mogła prowadzić już po kilku minutach. Gospodarze dwie najlepsze okazje mieli po pół godziny gry. Najpierw Prokić przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gości, a następnie Michał Szromnik musiał interweniować... po dośrodkowaniu Adriana Błąda. Niestety, więcej było niedokładności niż ciekawych akcji...
Na początku drugiej połowy dwa razy wykazał się Wierzbicki, który najpierw obronił uderzenie głową Wróbla, a po chwili zatrzymał w sytuacji sam na sam Kamińskiego. GKS wciąż grał niedokładnie i popełniał błędy, które lepsza drużyna mogłaby wykorzystać i strzelić gola. Na naprawdę groźną akcję w wykonaniu katowiczan trzeba było czekać niemal do ostatniej minuty - wtedy to po uderzeniu Grzegorza Goncerza piłka odbiła się od słupka, a następnie... toczyła po linii bramkowej.
Chwilę po strzale Goncerza czerwoną kartkę zobaczył Marek Opałacz, ale gospodarze - mimo kilku okazji - nie zdążyli wykorzystać krótkiej gry w przewadze. Tym samym GKS nie wykorzystał strat punktowych rywali z czołówki, ale przynajmniej wciąż zajmuje drugie miejsce w tabeli...
GKS Katowice - Drutex-Bytovia Bytów 0:0
GKS: Wierzbicki - Frańczak, Klemenz, Kamiński, Słaby - Błąd (71' Goncerz), Poczobut, Cerimagić (46' Mandrysz 82' Kalinkowski), Prokić, Słomka - Kędziora. Trener: Jacek Paszulewicz.
Bytovia: Szromnik - Opałacz, Wróbel, Rzuchowski (71' Wilczyński), Kamiński, Jakóbowski (90' Szewczyk), Surdykowski, Kuzdra, Wacławczyk (89' Wilk), Gonzalez, Wolski. Trener: Adrian Stawski.
Żółte kartki: Klemenz, Goncerz, Kalinkowski - Kuzdra, Opałacz, Wacławczyk, Wilczyński.
Czerwona kartka Opałacz (88' druga żółta).
Sędziował Artur Aluszyk (Szczecin).
Widzów: 3650.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku