Kolejny podstawowy piłkarz GKS-u Katowice wypadł z gry na dłużej?

13.05.2010
Trudno w to uwierzyć, ale we wczorajszym meczu z Widzewem Łódź gospodarze nie mieli żadnej klarownej sytuacji! - W ataku to my nie istniejemy od trzech meczów - można usłyszeć na Bukowej.
W spotkaniu z Wisłą Płock kontuzji doznał Paweł Buśkiewicz, podstawowa "dziewiątka" GKS-u Katowice. To było 1 maja. Od tamtej pory wypożyczony z Korony Kielce napastnik nie gra w ogóle. Jeszcze w weekend mówiło się, że powinien być gotowy na starcie z Widzewem Łódź, ale nic z tego. Ba, tak naprawdę to trudno przewidzieć, kiedy 27-latek będzie znów w pełni sił.

- Jest podejrzenie naderwania mięśnia. To dziwne, bo tydzień temu była mowa tylko o naciągnięciu. A przecież potem Paweł nie trenował. Tak czy siak, może czekać go dłuższa przerwa w grze - przyznaje trener Robert Moskal. To tym bardziej zła informacja, że bez Buśkiewicza napad GieKSy wyraźnie kuleje. Na przeciętny Motor Lublin jeszcze wystarczyło, ale już z Widzewem atak katowiczan niemalże nie istniał. - Tak naprawdę to on nie istnieje już od trzech meczów - zauważa Adrian Napierała. Czyli od wtedy, kiedy Buśkiewicz złapał uraz...

Przypomnijmy, że wcześniej z kadry na pięć miesięcy wypadł pomocnik Tomasz Owczarek.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również