Kluczbork - Katowice 3-0. Niemoc GieKSy trwa. Kluczbork na 6. miejscu!
05.06.2010
To już szóste spotkanie z rzędu, w którym GieKSa nie tylko nie wygrała meczu, ale również nie potrafiła zdobyć gola! Było to wodą na młyn dla rozochoconego utrzymaniem w lidze MKS-u, który od początku narzucił swój styl gry. Najpierw gości po strzale Dawida Nowackiego uratowała jeszcze poprzeczka, ale po pół godzinie gry swego dopiął wreszcie Waldemar Sobota. Kapitalny strzał najlepszego snajpera z Kluczborka otworzył wynik rywalizacji i pozwolił myśleć zawodnikom beniaminka o świetnym, szóstym miejscu na finiszu rozgrywek.
Jeszcze przed przerwą jasne było, że dla miejscowych sezon mógłby jeszcze trwać w najlepsze. Kolejnym znakomitym uderzeniem zza pola karnego popisał się Niziołek i na przerwę katowiczanie schodzili z dwubramkową stratą. Ten, kto spodziewał się, że reprymenda trenera Roberta Moskala przyniesie ze sobą określone efekty, srogo się zawiódł. W dodatku ustawiony na "szpicy" Adrian Napierała nie miał pomysłu na pokonanie dobrze dysponowanego Stodoły.
Jego vis-a-vis - Jacek Gorczyca - miał znacznie więcej pracy. I choć po "główce" Hobera w sukurs przyszła mu kolejna poprzeczka, to w sytuacji sam na sam z Michałem Glanowskim nie miał nic do powiedzenia. Przyjezdni chcieli zadbać chociaż o kosmetykę wyniku, ale w doliczonym czasie gry Napierała z kilku metrów ponownie nie potrafił umieścić piłki w siatce...
Jeszcze przed przerwą jasne było, że dla miejscowych sezon mógłby jeszcze trwać w najlepsze. Kolejnym znakomitym uderzeniem zza pola karnego popisał się Niziołek i na przerwę katowiczanie schodzili z dwubramkową stratą. Ten, kto spodziewał się, że reprymenda trenera Roberta Moskala przyniesie ze sobą określone efekty, srogo się zawiódł. W dodatku ustawiony na "szpicy" Adrian Napierała nie miał pomysłu na pokonanie dobrze dysponowanego Stodoły.
Jego vis-a-vis - Jacek Gorczyca - miał znacznie więcej pracy. I choć po "główce" Hobera w sukurs przyszła mu kolejna poprzeczka, to w sytuacji sam na sam z Michałem Glanowskim nie miał nic do powiedzenia. Przyjezdni chcieli zadbać chociaż o kosmetykę wyniku, ale w doliczonym czasie gry Napierała z kilku metrów ponownie nie potrafił umieścić piłki w siatce...
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku