Kluczbork - GKS Katowice 3-0. Nowi jedynie brzydko faulowali...
04.09.2010
Nie pomogło mini-zgrupowanie, które miało scementować drużynę z Bukowej. Zawodnicy GKS-u wyszli na boisko i znów mieli spore problemy z konstruowaniem akcji. Wojciech Stawowy w pierwszym składzie wystawił aż trzech nowych zawodników! Janusz Dziedzic, Tomasz Sokołowski i Michał Zieliński zdążyli się zapisać do sędziowskiego notesu za sprawą... żółtych kartek. Nie odmienili gry zespołu z Katowic.
Od początku lepsze wrażenie sprawiał Kluczbork. Bardzo aktywny był Tomasz Copik, który najwyraźniej lubi grać przeciwko GKS-owi. Kiedyś mógł trafić do Katowic. Dziś pewnie w stolicy aglomeracji plują sobie w twarz, bo takich zawodników im brakuje. Właśnie po strzale Copika z rzutu wolnego piłkę z rąk wypuścił Jacek Gorczyca i z dobitką pospieszył Tomasz Nitkiewicz.
Druga bramka znów padła na raty. Tym razem Nitkiewicz oddał strzał głową, który zdołał sparować bramkarz GKS-u. Po chwili piłkę do bramki skierował jednak Rafał Wodniok, który nie tak dawno wrócił do gry po bardzo skomplikowanej kontuzji. Nie grał w piłkę przez wiele miesięcy. A teraz ma satysfakcje, że wygrywa z zespołem z Katowic, w którego składzie nie brak nazwisk z ekstraklasową przeszłością.
"Sokołowski na lewej obronie oddycha już rękawami, a limit zmian wykorzystany. Dziedzica łapią skurcze... " - informowała w 66. minucie oficjalna strona internetowa GKS-u. Nic dziwnego, że drużynie trenera Stawowego nie udało się zdobyć nawet honorowego trafienia. Za to dobił gości Patryk Tuszyński.
MKS odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie, zaś GKS jest obecnie lepszy tylko od... Dolcanu Ząbku i Termalicy Niecieczy.
Od początku lepsze wrażenie sprawiał Kluczbork. Bardzo aktywny był Tomasz Copik, który najwyraźniej lubi grać przeciwko GKS-owi. Kiedyś mógł trafić do Katowic. Dziś pewnie w stolicy aglomeracji plują sobie w twarz, bo takich zawodników im brakuje. Właśnie po strzale Copika z rzutu wolnego piłkę z rąk wypuścił Jacek Gorczyca i z dobitką pospieszył Tomasz Nitkiewicz.
Druga bramka znów padła na raty. Tym razem Nitkiewicz oddał strzał głową, który zdołał sparować bramkarz GKS-u. Po chwili piłkę do bramki skierował jednak Rafał Wodniok, który nie tak dawno wrócił do gry po bardzo skomplikowanej kontuzji. Nie grał w piłkę przez wiele miesięcy. A teraz ma satysfakcje, że wygrywa z zespołem z Katowic, w którego składzie nie brak nazwisk z ekstraklasową przeszłością.
"Sokołowski na lewej obronie oddycha już rękawami, a limit zmian wykorzystany. Dziedzica łapią skurcze... " - informowała w 66. minucie oficjalna strona internetowa GKS-u. Nic dziwnego, że drużynie trenera Stawowego nie udało się zdobyć nawet honorowego trafienia. Za to dobił gości Patryk Tuszyński.
MKS odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie, zaś GKS jest obecnie lepszy tylko od... Dolcanu Ząbku i Termalicy Niecieczy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku