Kluby PLH szykują się do przejęcia rozgrywek ligowych?

30.06.2009
- Wszyscy opowiedzieli się za "starym” systemem rozgrywek. Wysłaliśmy petycje. Jeżeli zabraknie odpowiedzi, to będziemy zmuszeni przejąć rozgrywki - mówi Janusz Grycner, prezes Naprzodu.
Przedstawiciele ośmiu klubów ekstraligowych (zabrakło Stoczniowca Gdańsk oraz TKH Toruń) spotkali się w Oświęcimiu. Tematem obrad były zmiany w regulaminu rozgrywek wprowadzone przez prezesa związku, Zdzisława Ingielewicza, które wzbudzają wiele kontrowersji. - Zdajemy sobie sprawę, że polski hokej potrzebuje reform, ale nie możemy zgodzić się na wprowadzenie czegoś, co zawiera mnóstwo błędów. Wystarczy poczytać materiały dziennikarzy czy wypowiedzi kibiców na forach, aby się przekonać o nietrafionym pomyśle prezesa - mówi stanowczo szef Naprzodu.

- Czas rewolucji również jest nie do przyjęcia. Związek obudził się, ale "pięć po dwunastej”. Nagle dowiadujemy się, że opłatę startową zwiększono pięciokrotnie. Powoływanie się pana Ingielewicza na przykłady białoruskiego hokeja są śmieszne. To tylko świadczy o jego niewiedzy - irytuje się Grycner. A złość wszystkich jest ogromna. Kluby z trudem dopinają swoje budżety, a tu nagle dowiedziały się, że będą musiały wydać około 50 tysięcy więcej.

Konflikt jest głównym tematem sezonu "ogórkowego” i nie widać jego końca. Nowe rozgrywki zaplanowano na wrzesień. Czy do tego czasu zostanie wypracowany jakiś kompromis? - Złożyliśmy na ręce uczestniczących w spotkaniu przedstawicieli związku (członkowie zarządu - Kazimierz Udolf, Krzysztof Zawadzki oraz kierownik wyszkolenia - Witold Pysz - przy. red.) petycję, w której opowiedzieliśmy się za wycofaniem zmian i przywróceniem dotychczasowego kształtu rozgrywek. Jesteśmy otwarci na współpracę, ale nie w warunkach polityki uprawianej przez prezesa. Jeżeli w najbliższym czasie nie dojdziemy do porozumienia, będziemy zmuszeni do przejęcia ligi - kończy Grycner.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również