KKS Tychy - Znicz 94-81 pd. W Tychach składali już kosze
07.11.2009
- Zaczęliśmy bardzo nerwowo - przyznał Mielczarek. Stąd 0-10 na tablicy wyników. Gospodarze szybko zdołali się jednak otrząsnąć i doprowadzili do remisu. Z biegiem czasu rozkręcał się Pacocha, który łącznie zdobył 27 "oczek”, w tym dwa razy trafił zza linii 6,25. I to właśnie "trójki” są mocną stroną gospodarzy. - Mamy sporą swobodę na obwodzie. Jest kilku graczy, którzy potrafią punktować z dystansu - podkreślał Mariusz Niedbalski, trener miejscowych.
Tym razem ten element gry nie do końca funkcjonował tak jak powinien. Na całe szczęście dla tyszan po drugiej stronie również zawodził. Szczególnie znany z rzutów trzypunktowych Radwan, dla którego był to powrót na halę przy al. Piłsudskiego, która jeszcze w poprzednim sezonie była jego "domem” - Niestety, mało udany - kręcił głową skrzydłowy Znicza. - Popełniliśmy sporo błędów. Równa gra przez całe spotkanie mogłaby przynieść efekt. Mieliśmy kilka zrywów, ale to za mało - dodał.
Tyszanie również mieli zrywy. Najważniejszy podczas dogrywki. Doszło do niej ku zaskoczeniu organizatorów, którzy mimo remisu w regulaminowym czasie... zaczęli składać kosze. Miejscowi "trójkami” Pacochy i Pustelnika oraz punktami Hałasa rozbili rywali. - Hałasa trzeba mocno pochwalić za grę obronną. Zresztą cały zespół zasłużył na wyróżnienie. Drużyna jest wyrównana, dzięki czemu mamy komfort w przeprowadzaniu roszad - podsumował Niedbalski.
Ciepłe słowa za swoją postawę usłyszał również Mielczarek. - Grał z nami dopiero drugi raz i znów pokazał się z dobrej strony. Będziemy mieli z niego sporo pożytku - cieszył się szkoleniowiec.
Tym razem ten element gry nie do końca funkcjonował tak jak powinien. Na całe szczęście dla tyszan po drugiej stronie również zawodził. Szczególnie znany z rzutów trzypunktowych Radwan, dla którego był to powrót na halę przy al. Piłsudskiego, która jeszcze w poprzednim sezonie była jego "domem” - Niestety, mało udany - kręcił głową skrzydłowy Znicza. - Popełniliśmy sporo błędów. Równa gra przez całe spotkanie mogłaby przynieść efekt. Mieliśmy kilka zrywów, ale to za mało - dodał.
Tyszanie również mieli zrywy. Najważniejszy podczas dogrywki. Doszło do niej ku zaskoczeniu organizatorów, którzy mimo remisu w regulaminowym czasie... zaczęli składać kosze. Miejscowi "trójkami” Pacochy i Pustelnika oraz punktami Hałasa rozbili rywali. - Hałasa trzeba mocno pochwalić za grę obronną. Zresztą cały zespół zasłużył na wyróżnienie. Drużyna jest wyrównana, dzięki czemu mamy komfort w przeprowadzaniu roszad - podsumował Niedbalski.
Ciepłe słowa za swoją postawę usłyszał również Mielczarek. - Grał z nami dopiero drugi raz i znów pokazał się z dobrej strony. Będziemy mieli z niego sporo pożytku - cieszył się szkoleniowiec.
Polecane
Koszykówka