Kilka tygodni przerwy przez "chrupnięcie". Sadowski będzie operowany
03.08.2011
Zaczęło się niewinnie, od jakiegoś "chrupnięcia" podczas ligowego spotkania z Niecieczą. Sadowski zakomunikował chęć zmiany, w obawie o własne zdrowie i niedyspozycję do gry. Nazajutrz, po wstępnych badaniach, opuchlizna zeszła. Nie było najmniejszych obaw co do stanu zdrowia zawodnika. - W treningu uczestniczyłem zaledwie pięć minut. Już na rozgrzewce pojawił się ból i kolano ponownie spuchło - relacjonuje Sadowski.
Po kolejnej serii USG i rezonansie magnetycznym, udało się zlokalizować miejsce problemu. To łękotka. Sam piłkarz, paradoksalnie, odetchnął z ulgą słysząc taki werdykt. - Na szczęście nie są to więzadła. Cztery lata temu miałem w tym samym, lewym, kolanie ich rekonstrukcję i dobrze, że nadal są całe - dodaje pomocnik.
Niebawem powinno dojść do operacji kolana zawodnika. - Na jak długo wypadnę z gry, jeszcze nie wiadomo. Coś więcej będzie można powiedzieć w momencie, kiedy lekarze zajrzą do środka kolana - oznajmia piłkarz. Można przypuszczać, że rozbrat Sadowskiego z piłką potrwa kilka tygodni.
Po kolejnej serii USG i rezonansie magnetycznym, udało się zlokalizować miejsce problemu. To łękotka. Sam piłkarz, paradoksalnie, odetchnął z ulgą słysząc taki werdykt. - Na szczęście nie są to więzadła. Cztery lata temu miałem w tym samym, lewym, kolanie ich rekonstrukcję i dobrze, że nadal są całe - dodaje pomocnik.
Niebawem powinno dojść do operacji kolana zawodnika. - Na jak długo wypadnę z gry, jeszcze nie wiadomo. Coś więcej będzie można powiedzieć w momencie, kiedy lekarze zajrzą do środka kolana - oznajmia piłkarz. Można przypuszczać, że rozbrat Sadowskiego z piłką potrwa kilka tygodni.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku