Kiedyś spadł z Ruchem z ekstraklasy, dziś chce mu zabrać finał
06.04.2010
- Pracowałem przy Cichej w bardzo nieciekawym okresie dla tego klubu, co do dzisiaj odbija mu się czkawką. Na pewno nie byłem zadowolony z efektów swojej pracy, bo spadliśmy z ekstraklasy. Bardzo mnie to bolało, podobnie jak kibiców "Niebieskich" - wspomina Mandrysz, który przejął Ruch w tamtym sezonie po nieoczekiwanej rezygnacji Oresta Lenczyka. Chorzowski klub trawiły wtedy problemy finansowe, a w dodatku wówczas nie tylko postawa na boisku decydowała o utrzymaniu. Ruch został na finiszu wyprzedzony przez Szczakowiankę, która następnie zagrała w słynnych barażach ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.
Dziś "Niebiescy" wrócili do celowania w najwyższe cele. - Chcemy powalczyć o europejskie puchary na każdym froncie - zapowiada Grzegorz Baran. Ruchowi brakuje jeszcze kropki nad "i", aby podsumować ten bardzo udany sezon. - Niczego tak naprawdę jeszcze nie zdobyliśmy - wskazuje Ariel Jakubowski. Idealnym rozwiązaniem jest zatem zdobycie Pucharu Polski. Najpierw jednak trzeba awansować do finału, a w półfinale na przeszkodzie stoi I-ligowa Pogoń, prowadzona przez Mandrysza.
- Faworytem jest nasz rywal. Ruch jest bowiem zespołem z najwyższej półki - mówi szkoleniowiec ekipy ze Szczecina. - My mamy mały plusik w postaci meczu rewanżowego na własnym boisku. Ale żeby to była dla nas jakaś korzyść, musimy uzyskać dobry wynik na wyjeździe - dodaje.
Co na to Waldemar Fornalik? - Będziemy chcieli w tym meczu zaatakować, poszukać 1-2 bramek, by mieć handicap przed rewanżem - wyjaśnia trener "Niebieskich", którzy co prawda ostatniego ligowego spotkania nie wygrali, ale i tak nastroje w Chorzowie trudno porównać do tych ze Szczecina. Pogoń tej wiosny zawodzi jeszcze bardziej niż Górnik Zabrze. Nie wygrała w lidze meczu, ostatnio sensacyjnie przegrywając z Motorem Lublin. - Nasz awans oddala się wielkimi krokami - przyznał Mandrysz.
Jak to w meczach pucharowych, dziś w bramce Ruchu stanie Matko Perdijić. Niewykluczone są inne małe roszady w pierwszej jedenastce. Dodajmy, że nadal kontuzjowany jest Gabor Straka.
Ruch Chorzów - Pogoń Szczecin
wtorek, 20:00
Dziś "Niebiescy" wrócili do celowania w najwyższe cele. - Chcemy powalczyć o europejskie puchary na każdym froncie - zapowiada Grzegorz Baran. Ruchowi brakuje jeszcze kropki nad "i", aby podsumować ten bardzo udany sezon. - Niczego tak naprawdę jeszcze nie zdobyliśmy - wskazuje Ariel Jakubowski. Idealnym rozwiązaniem jest zatem zdobycie Pucharu Polski. Najpierw jednak trzeba awansować do finału, a w półfinale na przeszkodzie stoi I-ligowa Pogoń, prowadzona przez Mandrysza.
- Faworytem jest nasz rywal. Ruch jest bowiem zespołem z najwyższej półki - mówi szkoleniowiec ekipy ze Szczecina. - My mamy mały plusik w postaci meczu rewanżowego na własnym boisku. Ale żeby to była dla nas jakaś korzyść, musimy uzyskać dobry wynik na wyjeździe - dodaje.
Co na to Waldemar Fornalik? - Będziemy chcieli w tym meczu zaatakować, poszukać 1-2 bramek, by mieć handicap przed rewanżem - wyjaśnia trener "Niebieskich", którzy co prawda ostatniego ligowego spotkania nie wygrali, ale i tak nastroje w Chorzowie trudno porównać do tych ze Szczecina. Pogoń tej wiosny zawodzi jeszcze bardziej niż Górnik Zabrze. Nie wygrała w lidze meczu, ostatnio sensacyjnie przegrywając z Motorem Lublin. - Nasz awans oddala się wielkimi krokami - przyznał Mandrysz.
Jak to w meczach pucharowych, dziś w bramce Ruchu stanie Matko Perdijić. Niewykluczone są inne małe roszady w pierwszej jedenastce. Dodajmy, że nadal kontuzjowany jest Gabor Straka.
Ruch Chorzów - Pogoń Szczecin
wtorek, 20:00
Polecane