Kibice już nie mają mu czego zarzucić

03.09.2009
Pomocnik GKS-u Katowice strzelił w środę gola i dołożył asystę. - Na początku sezonu moja forma nie był najwyższa. Kibice zarzucali mi, że nie oddaję całego serca - wspomina Bartosz Iwan.
Z każdym meczem zawodnik z Katowic gra coraz lepiej. - Nieźle to wyglądało już w Stalowej Woli. Mecz z ŁKS-em Łódź był już zdecydowanie najlepszy w tym sezonie - cieszy się Iwan, który przyznał, że asysta w środę sprawiła mu więcej frajdy niż bramka. - Była fantastyczna. Nie pozostało nic innego, jak strzelić gola - chwalił kolegę Grzegorz Goncerz.

Iwan boisko opuścił przed końcowym gwizdkiem z powodu lekkiej kontuzji. - Mam stłuczoną nogę, ale powinienem wrócić do pełnej sprawności i z Wartą Poznań zagrać - zapewnia.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również