Kazimierz Moskal wie jak uzdrowić GieKSę. "Musimy pracować nad taktyką"
05.09.2013
Wysoka porażka w Łęcznej (0-3) nie zgasiła entuzjazmu trenera Kazimierza Moskala. - Mamy półtora tygodnia, żeby popracować i ten czas wykorzystamy najlepiej, jak tylko się da. Ten tydzień kończymy sparingiem we Wrocławiu, ale to nie jest najistotniejsze w tym cyklu treningowym. Nie będziemy się specjalnie przygotowywać pod ten mecz, ale wykonujemy to, co musimy zrobić - wskazuje trener katowickiej drużyny.
Szkoleniowiec GieKSy w dalszym ciągu ucieka od komentowania poziomu przygotowania drużyny do sezonu. - Nie ma co szukać dziury w całym. Proszę nie oczekiwać, że ja się będę bronił po przegranej 0-3 z Łęczną, że zespół był do tej pory słabo przygotowany. Mogłem przecież powiedzieć, że nie jestem zainteresowany prowadzeniem GieKSy po tym, jak na przykład wyglądał jej mecz z Miedzią Legnica. Takie jest życie. Jest teraz moment, że coś się nie klei i trzeba to zmienić - wyjaśnia 46-latek.
Na pracę sztab szkoleniowy GKS-u ma teraz dwa tygodnie, bo przełożony został mecz katowiczan z Arką Gdynia. Następnie drużyna z Bukowej rozegra trzy z rzędu mecze na własnym boisku. - Z jednej strony dobrze się stało, że jest ta przerwa, mamy czas żeby spokojnie popracować i na dłuższym dystansie czasowym wytłuścić to, czego się oczekuje od zawodników. Jednak z drugiej strony po porażce, każdy chce grać jak najszybciej, żeby zapomnieć o nieudanym spotkaniu - analizuje Moskal.
Nowy sztab szkoleniowy drużyny z Katowic już czyni starania, by gra zespołu w kolejnych meczach wyglądała lepiej. - Do południa był trening siłowy. Wszyscy razem nie chcieliśmy być w jednym pomieszczeniu, żeby nie było zbyt ciasno i niebezpiecznie. Łatwiej pracuje się wtedy w mniejszych grupach. Wykorzystaliśmy to i podzieliliśmy się na dwie formacje: ofensywną i defensywną. Będziemy w najbliższych dniach skupiać się na taktyce - zapowiada trener drużyny z Bukowej.
Szkoleniowiec GieKSy w dalszym ciągu ucieka od komentowania poziomu przygotowania drużyny do sezonu. - Nie ma co szukać dziury w całym. Proszę nie oczekiwać, że ja się będę bronił po przegranej 0-3 z Łęczną, że zespół był do tej pory słabo przygotowany. Mogłem przecież powiedzieć, że nie jestem zainteresowany prowadzeniem GieKSy po tym, jak na przykład wyglądał jej mecz z Miedzią Legnica. Takie jest życie. Jest teraz moment, że coś się nie klei i trzeba to zmienić - wyjaśnia 46-latek.
Na pracę sztab szkoleniowy GKS-u ma teraz dwa tygodnie, bo przełożony został mecz katowiczan z Arką Gdynia. Następnie drużyna z Bukowej rozegra trzy z rzędu mecze na własnym boisku. - Z jednej strony dobrze się stało, że jest ta przerwa, mamy czas żeby spokojnie popracować i na dłuższym dystansie czasowym wytłuścić to, czego się oczekuje od zawodników. Jednak z drugiej strony po porażce, każdy chce grać jak najszybciej, żeby zapomnieć o nieudanym spotkaniu - analizuje Moskal.
Nowy sztab szkoleniowy drużyny z Katowic już czyni starania, by gra zespołu w kolejnych meczach wyglądała lepiej. - Do południa był trening siłowy. Wszyscy razem nie chcieliśmy być w jednym pomieszczeniu, żeby nie było zbyt ciasno i niebezpiecznie. Łatwiej pracuje się wtedy w mniejszych grupach. Wykorzystaliśmy to i podzieliliśmy się na dwie formacje: ofensywną i defensywną. Będziemy w najbliższych dniach skupiać się na taktyce - zapowiada trener drużyny z Bukowej.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku