„Każą nam oddawać koszulki? Stanowczo mówię nie”

23.08.2014
W niedzielę w godzinach południowych przeciwko Flocie Świnoujście zagra katowicki GKS. Pomocnik katowiczan Grzegorz Goncerz zapewnia, że drużyna wyciąga wnioski, by w kolejnych meczach prezentować się lepiej.
Łukasz Laskowski/Press Focus
- Prezes GKS-u mówi: nie lubię słowa ultimatum, po czym dodaje: ale w Świnoujściu zespół ma wygrać. Presja?
Grzegorz Goncerz: Nie czujemy tego, że zagramy o głowę trenera. Normalną sytuacją jest, że prezes oczekuje wyników. My też. Ale każdy ma świadomość, że zespołu nie buduje się w miesiąc - a my w obecnym składzie pracujemy właśnie od takiego czasu. Wciąż popełniamy błędy, ale zaręczam, że je analizujemy i wyciągamy wnioski.

- Prezes być może zrozumie potrzebę czasu. Kibice - nie bardzo.
G.G.: - Rozumiem ich rozgoryczenie, ale jeżeli każą nam oddawać koszulki po trzeciej kolejce, to ja stanowczo mówię nie. Tarcia na linii szatnia-kibice już na początku rozgrywek - mówię to z perspektywy lat, bo przecież lata już jestem w GKS-ie - nigdy nikomu nie posłużyły. Szanuję naszych fanów, są naszym dwunastym zawodnikiem i wiele razy dzięki nim wygrywaliśmy mecze, znajdując w sobie dodatkowe siły. Ale uwierzcie mi: kiedy na murawie, w ostatnim kwadransie, słyszy się nawoływania z trybun: idziemy pod szatnię, nie jest to coś, co by nam ułatwiało zadanie... Jeżeli mamy coś dla Katowic osiągnąć, to tylko wspólnie: zawodnicy na boisku i kibice na trybunach.

- Przed wami mecz z Flotą. Świnoujście Ślązakom z Katowic wyjątkowo nie służy...
G.G.: - To prawda. Jakoś tak się składa, że z reguły grywaliśmy tam koło południa, czyli o „niepiłkarskiej” porze. I to w sierpniu, kiedy warunki i świadomość bycia nad morzem sprzyjają wszystkiemu, tylko nie kopaniu piłki. No ale cóż, chciałoby się powiedzieć: „teraz albo nigdy”. Flota miała i ma kłopoty.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również