Katowiczanie muszą wypić piwo, które sami nawarzyli...

05.05.2012
Istnieje prawdopodobieństwo, że GKS Katowice w razie porażki w dzisiejszym meczu z Arką Gdynia spadnie do strefy spadkowej. - Sami sobie nawarzyliśmy tego piwa - mówi trener Rafał Górak.
Sytuacja powoli robi się nieciekawa. Katowiczanie mają zaledwie punkt przewagi na Olimpią Grudziądz, która jest pierwszym zespołem w strefie spadkowej. Wszystko przez ostatnią porażkę u siebie z Wisłą Płock... Zwycięstwo tego zespołu nad Zawiszą Bydgoszcz oraz wygrana wspomnianej Olimpii nad Niecieczą spowoduje, że GKS będzie musiał wygrać w Gdyni, by nie trafić "pod kreskę".

W dodatku GKS będzie musiał sobie radzić bez podstawowego bramkarza. Witold Sabela w pojedynku z płocczanami otrzymał czerwoną kartkę za interwencję ręką poza polem karnym. W jego miejsce do kadry został powołany Andrzej Wiśniewski. W bramce powinien jednak stanąć Jacek Gorczycza, który w drugiej połowie spotkania z "Nafciarzami" stanął między słupkami.

- Sami sobie tego piwa nawarzyliśmy. Po meczu z Wisłą moglibyśmy być w całkiem innym miejscu tabeli. Arka to bardzo wymagający rywal, my jednak wierzymy w swoje umiejętności - mówi przed meczem trener Rafał Górak, który będzie mógł dzisiaj skorzystać z Kamila Cholerzyńskiego, który odbył już pauzę za nadmiar żółtych kartek.

Pomóc odnieść pierwsze w historii zwycięstwo w Gdyni nie pomoże również Deniss Rakels, który powinien wrócić do pełnej sprawności po naderwaniu mięśnia dwugłowego uda na spotkanie z Polonią Bytom.

Arka Gdynia - GKS Katowice
sobota, 17:30
sędziuje Piotr Siedlecki (Warszawa)
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również