Katowice - Wisła (ME) 1-0

20.02.2009
GKS długo szukał bramki w starciu z "młodą" Wisłą Kraków. Mógł ją znaleźć już na początku meczu, ale Bartosz Iwan przestrzelił rzut karny. Skuteczniejszy był po zmianie stron Grażvydas Mikulenas.
Kolejnym sparingpartnerem GieKSy okazała się młodzież klubu, którego legendą jest Adam Nawałka. -  Nazwa "Wisła" zawsze przywołuje mi jak najmilsze wspomnienia. Jest okazja, by spotkać się ze starymi znajomymi z Krakowa, choćby Tomkiem Kulawikiem - mówił przed pierwszym gwizdkiem arbitra szkoleniowiec GKS-u.

Wspomniany Kulawik zwracał natomiast uwagę na ciężkie warunki atmosferyczne. - Cieszę się natomiast, że chłopcy mają okazję sprawdzić swoje umiejętności na tle I-ligowca. Ten mecz da odpowiedź, czy już teraz są w stanie rywalizować z seniorami - podkreślał. Opiekun gości nie zawiódł się na swoich podopiecznych. Ci przez większą część spotkania toczyli z GieKSą całkiem wyrównany pojedynek.

Tak jednym, jak i drugim zdecydowanie zabrakło jednak skuteczności. Od początku konfrontacji próbowali Wijas, Iwan i Kaliciak. To właśnie dwaj ostatni przeprowadzili akcję, po której "Kali" wywalczył rzut karny. Do piłki podszedł "Ajwen", zmylił bramkarza, ale spudłował. - Nie mamy do Bartka żadnych pretensji. Najwyżej zabronimy mu podchodzić do "jedenastek" - śmiał się Marcin Krysiński. To nie był dzień Iwana. W drugiej połowie w dogodnej sytuacji trafił w słupek.

Lepiej nastawiony celownik miał jego zmiennik. Mikulenas już chwilę po wejściu na boisko popisał się celną "główką" po rzucie rożnym Górskiego. - Tak naprawdę to był mój pierwszy korner w tym meczu, kiedy... piłka mi zeszła. I od razu mogłem cieszyć się z asysty - żartował Grzegorz Górski. Mimo porażki, dobrego nastroju nie tracił Tomasz Dawidowski. - Bo w tego typu spotkaniach najważniejsze, by nie przyplątała się żadna kontuzja - przekonywał były reprezentant Polski.

Sporo pozytywów w grze GieKSy dostrzegł Łukasz Wijas. - Przede wszystkim nabiegaliśmy się dzisiaj. Widać, że jak na ten etap przygotowań, jesteśmy dobrze przygotowani pod względem motorycznym. Również sama gra mogła się w kilku momentach podobać - zauważył pomocnik ekipy z Bukowej. Wijasa i resztę zawodników, którzy zagrali dzisiaj w pełnym lub prawie pełnym wymiarze czasowym, czeka jutro trening tlenowy i odnowa biologiczna. Pozostali piłkarze zmierzą się w tym czasie w sparingu z Beskidem Skoczów.[b]
[/b]
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również