Katowice - Widzew 3-2. Fantastyczna GieKSa, lider na kolanach!
16.05.2009
Po dzisiejszym meczu nie ma już żadnych wątpliwości - bez GKS-u liga straciłaby na swojej wartości! Czarny scenariusz staje się jednak coraz mnie realny. Katowiczanie są już bardzo blisko zapewniania sobie utrzymania bez konieczności gry w barażu.
- Jesteśmy lepsi! - skandowali po pół godzinie gry kibice gospodarzy. Ich piłkarze lepsi jednak w pierwszej połowie nie byli. Od początku to Widzew dominował, co potwierdził zresztą bramką Robaka. - Ale chłopcy cały czas wierzyli w zwycięstwo - zauważył Adam Nawałka, szkoleniowiec GieKSy. I swego dopięli! - Trener wpoił nam, że możemy przenosić góry - podkreślał Grzegorz Goncerz. To właśnie on rozpocząć strzelecki festiwal ekipy z Bukowej. - Już w poprzednich potyczkach starałem się schodzić z prawego skrzydła do środka i uderzeń lewą nogą. Wtedy się nie udawało - przypominał Goncerz, którego strzał przełamał ręce Mielcarza.
Remis byłby niespodzianką. Tymczasem skończyło się na sensacji. - Już w pierwszej połowie mogłem trafić do siatki. Całe szczęście, że udało mi się zrehabilitować - odetchnął z ulgą Tomasz Hołota. Młody pomocnik popisał się plasowanym uderzeniem przy słupku. Jakby tego było mało, chwilę później Krzysztof Kaliciak, który miał duży udział przy golu Hołoty, podwyższył rezultat. - Już sporo czasu minęło odkąd zdobyłem swoją ostatnią bramkę. Przełamałem się w idealnym momencie - przyznał 23-letni napastnik. Oszołomieni goście zdołali jeszcze "złapać kontakt", ale trafienie z rzutu karnego Robaka - po faulu w "szesnastce" Sroki - było tego popołudnia ostatnim.
Inna sprawa, że... - Tak jak w ostatnich spotkaniach, tak i dzisiaj szczęście było przy nas - Nawałka wskazywał na akcję wieńczącą konfrontację, gdy piłka po strzale głową Lisowskiego omal nie złamała poprzeczki.
Pod szatniami[b]
Gabriel Nowak [/b](pomocnik GKS-u): Do przerwy Widzew zdecydowanie przeważał, ale w drugiej połowie udowodniliśmy, ze wiemy, jak się gra w piłkę.[b]
Marcin Robak [/b](napastnik Widzewa): Wydawało się, że wszystko idzie po naszej myśli. Gdyby chociaż udało się wykorzystać tę sytuację z końcówki, po której piłka trafiła w poprzeczkę...
[b]
Arkadiusz Kowalczyk[/b] (napastnik GKS-u): Czuliśmy przed łodzianami duży respekt, ale tylko do momentu rozpoczęcia meczu. Po zmianie stron narzuciliśmy gościom swój styl gry.
[b]Grzegorz Goncerz [/b](pomocnik GKS-u): Cieszymy się z ważnego zwycięstwa, ale utrzymania w lidze jeszcze nie mamy. Jesteśmy świadomi tego, że wpadki w następnych kolejkach mogłyby oznaczać dla nas baraże.
Konferencja prasowa
[b]
Paweł Janas[/b] (trener Widzewa): Obejmujemy prowadzenie, ale potem marnujemy kilka dobrych okazji. Na moim zespole ciąży chyba to, że jesteśmy o krok od upragnionego awansu. Wszyscy widzą nas już w ekstraklasie, tymczasem walka cały czas trwa.
[b]Adam Nawałka[/b] (trener GKS-u): W postawie Widzewa widać rękę Pawła. Tym bardziej cieszy nas ta wygrana. Muszę pochwalić swoich zawodników za ogromne zaangażowanie i determinację. Zagrali bardzo rozważnie, realizując założenie taktyczne. Robimy ważny krok ku utrzymaniu, ale przed nami kolejne trudne mecze.[b]
[/b]
- Jesteśmy lepsi! - skandowali po pół godzinie gry kibice gospodarzy. Ich piłkarze lepsi jednak w pierwszej połowie nie byli. Od początku to Widzew dominował, co potwierdził zresztą bramką Robaka. - Ale chłopcy cały czas wierzyli w zwycięstwo - zauważył Adam Nawałka, szkoleniowiec GieKSy. I swego dopięli! - Trener wpoił nam, że możemy przenosić góry - podkreślał Grzegorz Goncerz. To właśnie on rozpocząć strzelecki festiwal ekipy z Bukowej. - Już w poprzednich potyczkach starałem się schodzić z prawego skrzydła do środka i uderzeń lewą nogą. Wtedy się nie udawało - przypominał Goncerz, którego strzał przełamał ręce Mielcarza.
Remis byłby niespodzianką. Tymczasem skończyło się na sensacji. - Już w pierwszej połowie mogłem trafić do siatki. Całe szczęście, że udało mi się zrehabilitować - odetchnął z ulgą Tomasz Hołota. Młody pomocnik popisał się plasowanym uderzeniem przy słupku. Jakby tego było mało, chwilę później Krzysztof Kaliciak, który miał duży udział przy golu Hołoty, podwyższył rezultat. - Już sporo czasu minęło odkąd zdobyłem swoją ostatnią bramkę. Przełamałem się w idealnym momencie - przyznał 23-letni napastnik. Oszołomieni goście zdołali jeszcze "złapać kontakt", ale trafienie z rzutu karnego Robaka - po faulu w "szesnastce" Sroki - było tego popołudnia ostatnim.
Inna sprawa, że... - Tak jak w ostatnich spotkaniach, tak i dzisiaj szczęście było przy nas - Nawałka wskazywał na akcję wieńczącą konfrontację, gdy piłka po strzale głową Lisowskiego omal nie złamała poprzeczki.
Pod szatniami[b]
Gabriel Nowak [/b](pomocnik GKS-u): Do przerwy Widzew zdecydowanie przeważał, ale w drugiej połowie udowodniliśmy, ze wiemy, jak się gra w piłkę.[b]
Marcin Robak [/b](napastnik Widzewa): Wydawało się, że wszystko idzie po naszej myśli. Gdyby chociaż udało się wykorzystać tę sytuację z końcówki, po której piłka trafiła w poprzeczkę...
[b]
Arkadiusz Kowalczyk[/b] (napastnik GKS-u): Czuliśmy przed łodzianami duży respekt, ale tylko do momentu rozpoczęcia meczu. Po zmianie stron narzuciliśmy gościom swój styl gry.
[b]Grzegorz Goncerz [/b](pomocnik GKS-u): Cieszymy się z ważnego zwycięstwa, ale utrzymania w lidze jeszcze nie mamy. Jesteśmy świadomi tego, że wpadki w następnych kolejkach mogłyby oznaczać dla nas baraże.
Konferencja prasowa
[b]
Paweł Janas[/b] (trener Widzewa): Obejmujemy prowadzenie, ale potem marnujemy kilka dobrych okazji. Na moim zespole ciąży chyba to, że jesteśmy o krok od upragnionego awansu. Wszyscy widzą nas już w ekstraklasie, tymczasem walka cały czas trwa.
[b]Adam Nawałka[/b] (trener GKS-u): W postawie Widzewa widać rękę Pawła. Tym bardziej cieszy nas ta wygrana. Muszę pochwalić swoich zawodników za ogromne zaangażowanie i determinację. Zagrali bardzo rozważnie, realizując założenie taktyczne. Robimy ważny krok ku utrzymaniu, ale przed nami kolejne trudne mecze.[b]
[/b]
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku