Katowice - Polonia Ł. 2-3

31.01.2009
Sparing na boisku "Rapid" miał być okazją dla kilku zawodników testowanych przez GKS Katowice, tymczasem lepszą reklamę zrobili sobie gracze z Łazisk Górnych.
- Wracam na prawą obronę - oznajmił z uśmiechem wychodzący na boisko Marcin Krysiński, próbowany ostatnio na środku defensywy. 32-latek miał za partnerów graczy, których akcje stoją u Adama Nawałki najwyżej. - Na tę chwilę to nasze najsilniejsze zestawienie - przyznał szkoleniowiec. Jego opinię potwierdziły pierwsze minuty. Bramce Marszałka zagrażali przede wszystkim Iwan i Kaliciak. Pierwszy raził jednak nieskutecznością. - Na obozie w Dzierżoniowie musimy popracować nad wykańczaniem akcji - podkreślał Bartosz Iwan. Lepiej nastawiony celownik miał Kaliciak. Po upływie nieco ponad 20 minut gry ze stoickim spokojem wykończył szybką kontrę. Jak się okazało, były to tylko miłe złego początki.

Niedługo potem świetnym rajdem lewą flanką popisał się Kamil Roczniak i strzałem w długi róg doprowadził do wyrównania. - Nie byłoby tej bramki, gdyby Krysiński nie "puścił" mnie swoją stroną - zaznaczył 18-latek. Na drugą połowę trener I-ligowca desygnował już do gry skład złożony z wychowanków i graczy testowanych. Znaleźli się w tym gronie m.in. Wojciech Szwed (ostatnio Stal Rzeszów) i Dariusz Kohut (ostatnio Zagłębie Sosnowiec). Na "dzień dobry" udało się objąć prowadzenie za sprawą plasowanego uderzenia Mieszczaka. Potem jednak było już coraz gorzej. Powody do radości miał za to Piotr Mrozek. Opiekun gości oklaskiwał kapitalną bramkę Artura Korcza. - Kopnął piłkę lewą nogą, a to przecież piłkarz prawonożny. Chłopak ma 16 lat i trenuje z nami dopiero od dwóch tygodni - podkreślał Mrozek.

O słabej postawie GieKSy świadczy choćby to, że żaden z testowanych piłkarzy nie zostanie na dłużej w klubie. - Nie zaprezentowali odpowiedniego poziomu - skwitował Nawałka. Z optymizmem w przyszłość starał się patrzeć Krzysztof Kaliciak. - Za miesiąc nasze sparingi będą wyglądały już zupełnie inaczej - przekonywał. Wtórował mu Maciej Machi. - Nie zapominajmy, że przecież w IV lidze też potrafią grać w piłkę - zauważył. Czy wynik należy uznać za sprawiedliwy? - Wygraliśmy, więc widocznie byliśmy lepsi - podsumował Krzysztof Gersok. Z kolei GKS od początku przygotowań do rundy wiosennej zanotował już drugą wpadkę. Przypomnijmy, że tydzień temu zespół zremisował z III-ligowcem z Bielska-Białej.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również