Katowice - Pogoń 2-2. Horror na Bukowej! Wielki charakter GieKSy
07.11.2009
Na Bukowej działo się tyle, że trudno wskazać kluczowy moment meczu. O takie miano mogą powalczyć co najmniej dwie sytuacje. - Nie wiem, jak Kamil Cholerzyński tego nie wykorzystał. To była 200-procentowa szansa! - tymi słowami Bartosz Iwan opisywał akcję z początku drugiej odsłony. I rzeczywiście, było czego żałować. Oko w oko z Janukiewiczem stanęło bowiem aż trzech (!) piłkarzy GieKSy. Cholerzyński mógł odgrywać do "Ajwena" lub Kaliciaka, ale zdecydował się na strzał. - I tak naprawdę podał piłkę bramkarzowi - rzucił Iwan.
Zobacz bramkę Bartosza Iwana na 1-0>
Nie minęło nawet pięć minut, a katowiczanie raz jeszcze zrobili sobie pod górkę. Konkretnie, uczynił to Mateusz Kamiński. - Rywal sprowokował mnie, nadeptując mi na stopę. Nie opanowałem emocji i odepchnąłem go - relacjonował obrońca GKS-u. Sędzia bez wahania pokazał mu czerwoną kartkę... Miejscowi kibice - świadomi tego, że zaliczka, jaką jeszcze przed przerwą wypracował Iwan, może nie wystarczyć - zaczęli wspierać swoich graczy jeszcze większym dopingiem. Choć przecież ten od samego początku stał na najwyższym poziomie.
Ale to nie pomogło. Petasz udowodnił, że z rzutu wolnego potrafi uderzyć jak mało kto. A gdy niebawem Moskalewicz wyprowadził gości na prowadzenie, położenie GieKSy stało się dramatyczne. - Chłopcy walczyli jednak do samego końca. Nie tylko o remis, ale o zwycięstwo - zachwalał podopiecznych trener Adam Nawałka. Co najważniejsze, nie były to komplementy na wyrost, bo Kaliciak zdołał z trudnej pozycji doprowadzić do wyrównania! - Prowadząc 2-1, nie powinno się łapać na spalone - kręcił głową Piotr Mandrysz, opiekun Pogoni.
Zespołowi ze Szczecina nie pomogło nawet drugie - o wiele bardziej kontrowersyjne - wykluczenie w szeregach GKS-u. - Rzadko kiedy jestem zadowolony z podziału punktów, ale dzisiaj mam satysfakcję - przyznał Nawałka. - To dla nas zwycięski remis - przytaknął Kamiński.
Nie sposób też nie poświęcić kilku słów sympatykom... Górnika Zabrze, którzy pojawili się na trybunach w liczbie blisko 1000. - Bardzo fajna sprawa - skomentował Iwan.
Konferencja prasowa
Piotr Mandrysz (trener Pogoni): Mecz mógł się podobać. Mieliśmy cztery gole, każdy w innych okolicznościach. Patrząc na przebieg gry, nie jestem do końca z tego remisu zadowolony, ale trzeba go przyjąć, bo w Katowicach o punkty niełatwo.
Adam Nawałka (trener GKS-u): Spotkały się drużyny o zupełnie innym potencjale organizacyjnym. Różne są też ich cele. Ale okazało się, że drużyna, która zostawia na boisku mnóstwo serca i zaangażowania, może być równorzędnym przeciwnikiem. Oby więcej takich spotkań. To bardzo dobra promocja I ligi.
Zobacz bramkę Bartosza Iwana na 1-0>
Nie minęło nawet pięć minut, a katowiczanie raz jeszcze zrobili sobie pod górkę. Konkretnie, uczynił to Mateusz Kamiński. - Rywal sprowokował mnie, nadeptując mi na stopę. Nie opanowałem emocji i odepchnąłem go - relacjonował obrońca GKS-u. Sędzia bez wahania pokazał mu czerwoną kartkę... Miejscowi kibice - świadomi tego, że zaliczka, jaką jeszcze przed przerwą wypracował Iwan, może nie wystarczyć - zaczęli wspierać swoich graczy jeszcze większym dopingiem. Choć przecież ten od samego początku stał na najwyższym poziomie.
Ale to nie pomogło. Petasz udowodnił, że z rzutu wolnego potrafi uderzyć jak mało kto. A gdy niebawem Moskalewicz wyprowadził gości na prowadzenie, położenie GieKSy stało się dramatyczne. - Chłopcy walczyli jednak do samego końca. Nie tylko o remis, ale o zwycięstwo - zachwalał podopiecznych trener Adam Nawałka. Co najważniejsze, nie były to komplementy na wyrost, bo Kaliciak zdołał z trudnej pozycji doprowadzić do wyrównania! - Prowadząc 2-1, nie powinno się łapać na spalone - kręcił głową Piotr Mandrysz, opiekun Pogoni.
Zespołowi ze Szczecina nie pomogło nawet drugie - o wiele bardziej kontrowersyjne - wykluczenie w szeregach GKS-u. - Rzadko kiedy jestem zadowolony z podziału punktów, ale dzisiaj mam satysfakcję - przyznał Nawałka. - To dla nas zwycięski remis - przytaknął Kamiński.
Nie sposób też nie poświęcić kilku słów sympatykom... Górnika Zabrze, którzy pojawili się na trybunach w liczbie blisko 1000. - Bardzo fajna sprawa - skomentował Iwan.
Konferencja prasowa
Piotr Mandrysz (trener Pogoni): Mecz mógł się podobać. Mieliśmy cztery gole, każdy w innych okolicznościach. Patrząc na przebieg gry, nie jestem do końca z tego remisu zadowolony, ale trzeba go przyjąć, bo w Katowicach o punkty niełatwo.
Adam Nawałka (trener GKS-u): Spotkały się drużyny o zupełnie innym potencjale organizacyjnym. Różne są też ich cele. Ale okazało się, że drużyna, która zostawia na boisku mnóstwo serca i zaangażowania, może być równorzędnym przeciwnikiem. Oby więcej takich spotkań. To bardzo dobra promocja I ligi.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku