Katowice nie chcą stadionu na 15 tysięcy, ale klamka już zapadła

22.05.2009
- Polskę czeka boom związany z Euro 2012. Co na to stolica Górnego Śląska? Buduje obiekt na 15 tysięcy widzów - projekt nowego stadionu GKS-u wywołuje kontrowersje nawet na Bukowej.
- Pozostawiam to bez komentarza, bo i nie ma czego komentować - w ten sposób Piotr Hyla, rzecznik prasowy GKS-u Katowice, reaguje na pytanie o projekt nowego stadionu. Ten ma stanąć w 2010 roku, ale już teraz wzbudza bardzo duże kontrowersje. - Jak chcecie chodzić do cyrku, to wasza sprawa, ale ja sobie gó... wcisnąć nie dam! - wścieka się na jednej ze stron poświęconych GieKSie jej kibic. Skąd takie wzburzenie?

Wątpliwości dostarcza przede wszystkim pojemność obiektu. Ma ona wynieść 15 tysięcy miejsc. Tymczasem przy Bukowej liczono co najmniej na 1/3 więcej. - I w takim właśnie stopniu trybuny będzie można w każdej chwili powiększyć - zauważa Józef Tajak z Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta Katowice. - Wiadomo, im większe gabaryty, tym lepiej, ale pamiętajmy, że projektanci mają do dyspozycji ograniczone środki finansowe - dodaje Tajak, podkreślając, że na ten moment propozycja, z jaką mogli zapoznać się mieszkańcy, jest ostateczna.

Opinii przekonujących o tym, że warto byłoby o wszystkim raz jeszcze podyskutować, jest jednak co niemiara. - Za chwilę czeka nas boom związany z Euro 2012. Ludzie będą ciągnąć na stadiony, ale u nas napotkają na przeszkodę w postaci obiektu, który najzwyczajniej w świecie jest za mały. Stolica Górnego Śląska ma chyba większe aspiracje. A już na pewno nie takie, by "odpuścić" kilkuset potencjalnych kibiców mieszkających w okolicy miasta - mówią w klubie.

Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem byłoby zorganizowanie debaty w całej sprawie. Czy jednak do takiej dojdzie? Wszystko zależy od władz miasta.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również